Sejm zdecydował, odwołania już właściwie nie ma - na włączonych światłach mijania będziemy jeździć przez cały rok. Czy to się komuś podoba, czy nie.

Oporni wykręcali się oszczędzaniem paliwa, akumulatora i żarówek. Podobno przez rok daje się uciułać… 40 zł.

Takie argumenty bledną w porównaniu z obliczeniami ekspertów z Komisji Europejskiej - wypadki mogą zmniejszyć się nawet o 15 procent, a liczba ofiar o 20 procent. Natomiast Instytut Transportu Samochodowego szacuje, że używanie świateł przez cały rok przyczyni się do uratowania około 300 osób.

Co sądzi o tym policja i kierowcy? Marcin Szyndler z Komendy Głównej Policji mówi, że "Tłumaczenie się oszczędnością to bezsens, idąc tym tropem powinno się zrezygnować z używania radia czy oglądania filmów na pokładowych DVD. To te urządzenia zużywają więcej prądu, a w efekcie paliwa, niż włączone światła mijania. Policja, przez specjalną kampanię medialną, postara się wyrobić we wszystkich kierowcach całodobowy odwyk jazdy na światach. Niepokorni będą karani - 100 zł plus dwa punkty karne".

Tomasz Kuchar, jeden z najlepszych polskich kierowców rajdowych, cieszy się z poprawki w przepisach. "Sam jeżdżę z włączonymi światłami i popieram zmianę w 100 procentach. W Skandynawii już dawno obowiązuje ten przepis - bardzo dobrze się sprawdza. Od niedawna także Słowacy jeżdżą z ciągle włączonymi światłami.
Minęły już czasy kiedy trzeba było oszczędzać prąd w samochodzie, bo prądnica, np. malucha, nie była zdolna wyprodukować go wystarczającej ilości. To dobrze, że zrezygnowano z nakazu jesienno-zimowego (od początku października do końca lutego) na rzecz całorocznego. Samochód jadący na światłach od strony rażącego słońca (lato) jest szybciej widoczny już z daleka niż taki bez świateł - to ważne np. w ocenie odległości przed wyprzedzaniem".

"Nie mamy autostrad i bezpiecznych dróg, więc musimy sobie pomóc. Włączenie świateł nie kosztuje wiele, a jesteśmy bardziej widoczni dla innych. Dotyczy to szczególnie jasnych samochodów. Wzrasta bezpieczeństwo - badania to potwierdzają" - skomentował dziennikowi.pl Tomasz Wajda z "Koalicji na rzecz jazdy na światłach przez cały rok".

Od kiedy przepis zacznie działać? Poseł Jan Tomaka (PO) powiedział nam, że nie wcześniej niż 1 kwietnia.