Oto FT-HS hybrid sports concept, czyli prototypowe coupe z tylnym napędem i technologią dwusilnikową - podobną do tej z lexusa GS450h - benzynowe 3.5 V6 plus motor elektryczny. Samochód, o którym będzie się jeszcze długo mówić, prawdopodobny sukcesor legendy...

Czego chcieć więcej? Niespotykane felgi z włókien węglowych, wymarzony rozkład masy przód/tył (50/50) i 400 KM - to bardzo wytrawny koktajl. Kapitalna maszyna, zdolna utrzeć nosa nawet porsche... Zwłaszcza że pierwszą "setkę" wyrywa w 4 sekundy!

Nadwozie narysowali ci sami fachowcy od aerodynamiki, którzy wymyślają bolidy wystawiane przez Toyotę na torach F1. Ostre linie, wulgarne kanty, absolutny brak zaokrągleń. Rasowo i arogancko. Ciekawym rozwiązaniem jest zdejmowana górna część dachu - dostajemy coś na podobieństwo kabrioletu.

W środku równie futurystycznie jak na zewnątrz. Ciekłokrystaliczne wyświetlacze i pięciopunktowe pasy jak z prawdziwej wyścigówki. Fotel kierowcy jest czerwony, a pozostałe trzy siedzenia czarne - przewrotny zabieg dla podkręcenia adrenaliny? Jeśli tak, to osiągnęli cel...

Prototyp Toyoty zobaczymy 7 stycznia w Detroit. Kiedy na drodze? Nieprędko. Miejmy nadzieję, że na popisach się nie skończy i po blisko 10 latach od zniknięcia, supra doczeka się wskrzeszenia.