Akcja rozgrywa się bardzo szybko - wciskasz gaz, a turbiny od samego początku obrotomierza tłoczą powietrze do sześciu cylindrów. Bez zadyszki czy szarpnięć auto wyrwa z ciągiem rakietowym, a uderza przy tym do głowy jak espresso łyknięte na czczo.

Po 7,2 sekundy wskazówka pojawia się przy 100 km/h, teraz już jasne dlaczego wszyscy "stoją na drodze". Nawet na szóstym biegu czuć przyspieszenie.

Jeszcze ciekawiej robi po dotknięciu magicznego przycisku "sport". Limuzyna wyostrza zmysły, a jej szarmancki charakter staje się narowisty. Takie espresso doppio…

Komputer modyfikuje ustawienia silnika i zawieszenia – każde kopniecie gazu skutkuje rykiem i gwałtownym wciśnięciem w fotel. Vectra pokazuje pazury. Amortyzatory twardnieją, a wspomaganie staje się bardziej bezpośrednie. Po zakrętach pędzi jak przyklejona.

Wszystko dzięki IDS+ to interaktywny system który w ułamku sekundy rozpoznaje styl jazdy i warunki drogowe. Nie znaczy to wcale, że samochód myśli za nas, ale coś w tym jest.

Wprawieni mogą na mokrej drodze pokusić się o odłączenie (oczywiście częściowe) asekuracji ESP - vectra delikatnie zarzuci tyłem, jeśli jednak komputer uzna, że nie jest dobrze”do akcji wkroczy elektronika i koniec zabawy.

Vectra GTS 2,8 24V Turbo jest tylko o 25 koni słabsza od topowej 255-konnej wersji OPC (Opel Performance Center). O ile przez aroganckie spoilery OPC możemy zostać wytknięci za pozerstwo, to "zwykła" czarna vectra 2,8 V6 Turbo dyskretnie połyskuje chromowanymi rurami i żółtym T jak Turbo w logo GTS – w takim aucie łatwiej wtopić się w tłum. Jak w zatłoczonej włoskiej kawiarni…