Krzysztof Romaniuk z Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego podkreśla, że kierowcy mają pecha, ponieważ jeszcze do niedawna paliwa były tańsze niż w ubiegłym roku w tym samym czasie. Trzeba było za nie płacić średnio o 4 procent mniej niż obecnie. 

Ekspert wyjaśnia, że przyczyn jest kilka - między innymi napięta sytuacja w Turcji i w Egipcie, ale także wzrost zużycia paliw w Stanach Zjednoczonych. Natomiast spadek zapotrzebowania na ropę naftową w Chinach, które są jednym z największych odbiorców tego surowca, trochę obecne wzrosty hamuje. 

Krzysztof Romaniuk dodaje, że jeśli sytuacja na świecie uspokoi się, powinno wpłynąć to pozytywnie na ceny paliw.