OMODA X - premiera
Chińczycy pokazali nowy model. OMODA X uzupełni już całkiem szeroką ofertę SUV-ów marki. Światowa premiera podczas Chery International User Summit to pokaz koncepcyjnego auta niemal gotowego do seryjnej produkcji. W kwestii wygląda nie ma więc tajemnic, ale jeśli chodzi o technikalia... Póki co, Chińczycy dość lakonicznie opisują swoją nowość.
OMODA X jest bardziej kanciasta i masywna od znanych już modeli marki. Nadwozie ma szeroko zaznaczone nadkola, ostre linie i geometryczne detale. Charakterystycznym elementem znanym już z innych modeli obecnych na rynku są również tylne światła wykorzystujące motyw błyskawicy. Całość wydaje się bardziej terenowa od Omody 5 czy Omody 7 - producent podał też kilka liczb sugerujących, że X ma radzić sobie poza równym asfaltem znacznie lepiej niż typowy miejski crossover.
Oto nowa OMODA. Będzie hit?
OMODA nie podaje w informacji prasowej wymiarów nowego modelu, ale mamy do czynienia z typowym D-SUV-em pokroju RAV4 i Kugi - nowość może więc mierzyć około 4,6 m. Producent podaje za to, ile wynosi prześwit. Wartość 200 mm jest typowa dla samochodów tej klasy i pozwala bez większych obaw poruszać się po szutrowych drogach, koleinach czy krawężnikach. Ciekawsza jest natomiast deklarowana głębokość brodzenia. OMODA podaje, że X będzie w stanie pokonywać wodę o głębokości przekraczającej 700 mm. To parametr zdecydowanie wykraczający poza potrzeby typowego użytkownika crossovera.
Samochód ma być przygotowany również do dźwigania sprzętu sportowego, takiego jak deski czy rowery. Dopuszczalne obciążenie dachu wynosi 75 kg, więc można myśleć o przewożeniu rowerów, dodatkowego bagażu czy innego sprzętu turystycznego. Do tego dochodzi możliwość holowania przyczepy o masie do 1800 kg. Taki wynik pozwala już podpiąć sporą przyczepę kempingową. W kabinie producent wygospodarował natomiast aż 39 różnych schowków i miejsc do przechowywania drobiazgów.
OMODA X - wnętrze
W kokpicie nowego modelu znajdziemy więcej przycisków i przełączników niż w dotychczasowych autach marki. Pionowy ekran systemu multimedialnego ma 13,2 cala i nadal dominuje na desce rozdzielczej, ale uzupełniono go szeregiem guzików i pokręteł. W konsoli środkowej wygospodarowano też miejsce na bezprzewodową ładowarkę do smartfona. Chińczycy chwalą się też listą technologicznych dodatków. To m.in. system noktowizyjny wykorzystujący kamerę termowizyjną pracującą w podczerwieni, która potrafi rozpoznać potencjalne zagrożenie znajdujące się nawet 90 metrów przed samochodem. Może więc pomóc dostrzec po zmroku np. człowieka czy zwierzę zanim obiekt znajdzie się w zasięgu reflektorów.
Do dyspozycji kierowcy będzie również X-MODE pozwalający zmieniać charakterystykę samochodu w zależności od sytuacji i preferencji osoby siedzącej za kółkiem. Kolejną nowością jest SIAS, czyli Super Intelligent AI Space. System wykorzystujący sztuczną inteligencję ma umożliwiać bardziej naturalną komunikację pomiędzy kierowcą a samochodem, bez konieczności zapamiętywania konkretnych formuł komend głosowych. Jak na auto z Państwa Środka przystało, na pokładzie znajdzie się też karaoke.
OMODA X - silniki. Co pod maską?
Nie znamy na razie szczegółów dotyczących mocy czy osiągów, ale wiemy, że OMODA X będzie napędzana układami znanymi z innych modeli marki. SUV będzie najprawdopodobniej dostępny jako hybryda plug-in z benzynowym silnikiem 1.5 i dużym akumulatorem. W gamie znajdą się warianty przednionapędowe i takie z układem AWD. Dla przykładu - oferowana w Polsce OMODA 7 ma 279 KM, około 90 km zasięgu w trybie elektrycznym, a do setki rozpędza się w 8,5 s.
OMODA X - kiedy premiera?
OMODA nie podaje daty rynkowego debiutu nowego SUV-a, ale pewne jest, że na auta w salonach poczekamy przynajmniej do przyszłego roku. Wytwarzany w Chinach crossover czeka jeszcze na homologację - wtedy poznamy też konkretne dane techniczne, a dopiero później cenę. OMODA 7 (potencjalnie najbliższy technologicznie hybrydowy model) kosztuje dziś 162 900 zł, a OMODA 5 w wersji hybrydowej wyceniona jest na 112 900 zł.
Dziennikarz i fotograf motoryzacyjny. Samochody to jego największa pasja, choć gotowanie, narty, siatkówka i koty również mieszczą się w top 5 jego zainteresowań. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, doświadczenie w tworzeniu treści zdobywał w marketingu i jako współpracownik wielu redakcji, nie tylko internetowych. W Dziennik.pl śledzi branżowe newsy, testuje motoryzacyjne nowości i służy dobrą radą dla kierowców.
