Sprzedaż paliwa na stacjach Orlenu wzrosła o 300-400 proc. Koncern zdecydował, by czasowo wprowadzić sprzedaż paliwa wyłącznie do baków. "Mamy wystarczające zapasy; paliwa nie zabraknie" - zapewnił PKN Orlen. Z kolei UOKiK zlecił kontrole stacji za "absurdalne podnoszenie cen paliw".
Stacje paliw przeżywały wczoraj prawdziwe oblężenie, kierowcy padli ofiarą dezinformacji rozsiewanej przez rosyjskie boty. Dziś Orlen poinformował, że sprzedaż paliw na jego stacjach wzrosła o nawet o 400 proc.
oświadczył koncern i podkreślił, że organizuje tak sprzedaż na stacjach, aby każdy kierowca mógł zatankować samochód.
Tankowanie paliwa tylko do baku przez 2-3 dni
- oświadczył Orlen i zapewnił, że jednocześnie paliwo jest dowożone na stacje.
Ceny paliw w górę, UOKiK zlecił kontrole stacji
- poinformował Tomasz Chróstny, prezes UOKiK .
- podkreślił.
Dodał, że UOKiK wraz z Inspekcją Handlową będą stanowczo reagować na nieuczciwe zachowania właścicieli stacji paliw. - - zapowiedział Chróstny.
Orlen wypowiada umowy spekulantom paliwowym
Z kolei Daniel Obajtek poinformował, że Orlen rozwiązuje umów z 9 stacjami, które sztucznie zawyżały ceny paliw.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|