Branża ocenia, że co dziesiąty litr tego paliwa sprzedawany jest nielegalnie. Firmy alarmują: tak źle jeszcze nie było. Oszuści upodobali sobie olej napędowy, ale coraz chętniej wprowadzają też na rynek nielegalną benzynę. – potwierdza PKN Orlen.
Wskazują na to również dane rynkowe. Według Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego oficjalny import oleju napędowego spadł niespodziewanie w minionym roku o połowę. Tymczasem zapotrzebowanie rynku na paliwo zmalało w tym czasie tylko o ok. 8 proc., zaś produkcja krajowa na rynek wewnętrzny wzrosła o 1 proc. Co zatem stało się z ponad miliardem litrów diesla?
Krajowe koncerny naftowe nie mają wątpliwości, że trafił na rynek, ale nie dostarczyły go firmy z branży, tylko mafia paliwowa. – wylicza Leszek Wieciech, dyrektor generalny POPiHN. Jak podkreśla, organizacja zebrała dane o eksporcie diesla do Polski z Niemiec, Litwy i Łotwy i zestawiła z polskimi danymi o imporcie. – podkreśla Wieciech.
– ostrzegają eksperci.
Branża argumentuje, że sektor paliwowy dostarcza ok. 20 proc. całości dochodów podatkowych państwa (w 2011 r. było to ok. 55 mld zł). POPiHN ocenia, że budżet na nielegalnym obrocie paliwem w 2012 r. stracił ponad 3 mld zł.
Resort finansów twierdzi jednak, że dane POPiHN dotyczące udziału szarej strefy w rynku diesla są i tak niższe niż średnia w całym obrocie towarowym Polski. Ta według GUS sięga 12–13 proc. Mimo to resort bada możliwość zmiany prawa, która ukróciłaby nielegalny biznes. – twierdzi MF.
Chodzi np. o skrócenie okresu rozliczenia VAT w obrocie paliwami. Branża postuluje również wprowadzenie depozytu na poczet należności podatkowych dla firm, które zajmują się obrotem paliwami. – przekonują w Orlenie.