Od 24 sierpnia 2014 r. z motocykli o pojemności silnika nieprzekraczającej 125 cm sześc. mogą korzystać wszyscy kierowcy, którzy przynajmniej od trzech lat posiadają prawo jazdy kategorii B. Projekt od samego początku wzbudzał ogromne emocje w środowisku, bowiem niektórzy obawiali się, że osoby mające doświadczenie wyłącznie w prowadzeniu auta nie będą w stanie bezpiecznie poruszać się jednośladem. Dziś wiadomo już, że obawy się nie potwierdziły. Choć po polskich ulicach jeździ zdecydowanie więcej motorów niż rok wcześniej, to liczba wypadków z ich udziałem zmalała.
Boom jednośladowy
Od stycznia do września 2014 r. nad Wisłą zarejestrowano 8314 nowych motocykli. W analogicznym okresie tego roku z salonów wyjechało już ponad 20 tys. maszyn. Ogromna różnica może budzić zdziwienie. Okazuje się, że chętnych na posiadanie własnego motoru było wielu, jednak tylko nieliczni mieli tyle samozaparcia, by po raz kolejny zdawać egzamin na prawo jazdy - tym razem kategorii A. Liberalizacja przepisów uruchomiła efekt domina, z którego cieszą się zarówno sprzedający jak i korzystający. W tej branży to rzadki przypadek zmiany prawa, na której skorzystali wszyscy.
Własne marki
A który z producentów najwięcej zyskał na przepisowej rewolucji? Liderem rynku od lat niezmiennie pozostaje Romet Motors działający w ramach Arkus & Romet Group. W pierwszych trzech kwartałach 2015 roku nowych nabywców znalazło aż 4572 pojazdów tego producenta, co dało mu ponad 20-proc. udział w rynku. Dla porównania w ubiegłym roku było to zaledwie 1490 sztuk, a w całym 2013 roku tylko 1139.
Drugie miejsce w rankingu również zajmuje polska marka. Mowa o Junaku, należącym do Przedsiębiorstwa Produkcyjno-Handlowo-Usługowego Almot, który pierwszych dziewięć miesięcy br. zakończył z niemal 4 tys. sprzedanych egzemplarzy. W jego przypadku skok w rankingu jest jednak zdecydowanie bardziej imponujący. Rok wcześniej firma sprzedała siedem razy motocykli mniej. Przedstawiciele obu firm nie ukrywają, że gdyby nie zmiana przepisów, nie miałyby szans nawet na zbliżenie się do aktualnych statystyk, w których dosłownie i w przenośni odjechały konkurencji. Dla przykładu trzecia i czwarta w zestawieniu sprzedaży Yamaha i Honda sprzedały w sumie mniej motocykli niż drugi w rankingu Junak (kolejno 1806 i 1385)
– przyznaje Agnieszka Starzyk, dyrektor Romet Motors. W podobnym tonie wypowiada się Mikołaj Sibora, prezes firmy Almot.
- mówi nam Sibora.
Sportowo, oldskulowo
O dobrym przygotowaniu do błyskawicznego wzrostu podaży zapewnia jednak Romet. – twierdzi Agnieszka Starzyk.
Junak podkreśla tymczasem, że szczególną uwagę odwiedzających salony przykuwają motocykle sportowe.– zapewnia Mikołaj Sibora
Na tym jednak producenci nie chcą poprzestać. Romet prognozuje, że w ciągu kilku najbliższych lat segment studwudziestopiątek wzrośnie kilkukrotnie. - tłumaczy Agnieszka Starzyk.
Z większą ostrożnością w przyszłość spoglądają przedstawiciele Junaka. - podkreśla Mikołaj Sibora.
Moda może się skończyć
Umiarkowanym optymistą jest także Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego. – prognozuje Faryś, który dodaje że do utrzymania wzrostowej tendencji nie wystarczy obecnie zauważalny efekt mody na motocykle.
- zapowiada Faryś. Zgadza się z nim prezes Almotu, który wskazuje, że oprócz zmian legislacyjnych ważną rolę w budowaniu wyników odegra także czynnik, na który wpływu nie mają ani producenci, ani decydenci. Mowa o pogodzie.
A kto najczęściej decyduje się na zakup popularnych "125"? W opinii Agnieszki Starzyk, najczęściej na motocykle o pojemności do 125 cm sześc. przesiadają się osoby w średnim wieku, a więc grupa klientów o największym potencjale zakupowym. Po "125" sięgają także osoby, które po raz pierwszy mają styczność z jednośladem, bądź przesiadają się z wolniejszych i mniejszych pojemnościowo motorowerów. Starzyk przypomina także, że sprzedaż Rometu nie ogranicza się wyłącznie do polskiego rynku. Firma eksportuje swoje maszyny m.in., do Niemiec, na Słowację, do Czech, Hiszpanii czy Włoch. Nowym rynkiem na mapie została niedawno Norwegia.