Niewypłacalny fundusz drogowy może dostać część pieniędzy ze sprzedaży akcji spółek skarbu państwa - donosi "Puls Biznesu".

Reklama

Krajowy Fundusz Drogowy (KFD), który w ostatnich latach finansował miliardowe inwestycje w autostrady, ledwo wiąże koniec z końcem. Resort transportu chce nieco podreperować jego budżet i przygotował projekt nowelizacji ustawy o autostradach i KFD.

"Zaproponowano nowe źródło zasilania KFD, a mianowicie wpływy pochodzące ze zbycia akcji i udziałów w spółkach stanowiących własność skarbu państwa. Odbywać się to będzie na wniosek ministra właściwego do spraw transportu" - można przeczytać w uzasadnieniu projektu.

Na ile liczy KFD - tego resort transportu nie ujawnia. Mikołaj Karpiński, rzecznik ministerstwa, podkreśla, że zapis w projekcie ustawy ma jedynie otworzyć ministrowi i funduszowi furtkę, by w razie potrzeby poprosić o prywatyzacyjny kapitał.

KFD szuka nowych źródeł pieniędzy, bo przygotowuje się do finansowania inwestycji drogowych w nowej perspektywie unijnej 2014-20, a jednocześnie zaczyna spłacać już zaciągnięte długi. Problem w tym, że w KFD wkrótce pojawi się deficyt sięgający 11,5 mld zł.