oraz wątpliwościami Komisji Europejskiej
(KE), dotyczącymi finansowego wsparcia tej transakcji - poinformował na swoim blogu internetowym wiceprezes GM John Smith. "Tymczasem trwa praca na rzecz wyjaśnienia ostatnich otwartych
kwestii w ofercie Magny i Sbierbanku", które mają przejąć 55 proc. udziałów w Oplu - napisał Smith.
na kwotę 4,5 mld euro nie jest uzależnione od wyboru konkretnego
inwestora (czyli Magny i Sbierbanku), czołowi menadżerowie GM chcą zatrzymać europejską spółkę-córkę koncernu. Liczą na to, że również General Motors otrzyma poręczenia kredytów od
władz niemieckich.
przez rząd federalny, władze czterech krajów związkowych Niemiec z fabrykami Opla, jak również
pracowników spółki. Szef rady zakładowej Klaus Franz ocenił w piątek, że doniesienia "Spiegla" są przesadzone. Ale też ostrzegł, że jeśli GM zechce zatrzymać swoje
europejskie zakłady załoga odstąpi od porozumienia, które zakładało rezygnację z podwyżek płac i premii świątecznych, zapewniających oszczędności dla firmy na kwotę 265 mln euro
rocznie.Według projektu umowy o transakcji Magna i Sbierbank mają przejąć 55 proc. udziałów w Oplu. 35 proc. ma zachować GM, a 10 proc. trafi do załogi.
Umowa jest już niemal gotowa
do podpisu, ale na przeszkodzie stanęły ostatnio wątpliwości Brukseli. KE żąda od GM oraz zarządu powierniczego dla Opla wyjaśnień na piśmie, świadczących o tym, że zgoda na sprzedanie
Opla Magnie i rosyjskiemu Sbierbankowi nie zapadła pod presją polityczną. W przypadku wątpliwości KE nie zatwierdzi obiecanego przez rząd Niemiec wsparcia dla Opla w wysokości 4,5 mld
euro.
. To zaś naruszałoby unijne zasady konkurencji.We wtorek szef zarządu powierniczego spółki Fred Irwin zaapelował o szybkie sfinalizowanie
transakcji, gdyż Opel może utracić płynność finansową w połowie stycznia przyszłego roku.