Dziennik Gazeta Prawana logo

Pościg policji! Piesi uciekali spod kół!

25 czerwca 2010, 12:15
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Piesi uciekali spod kół. Pościg policji
Piesi uciekali spod kół. Pościg policji/Inne
To miała być zwykła kontrola drogowa, jednak to co zrobił kierowca na widok lizaka nadaje się na scenę filmu sensacyjnego. Mężczyzna w audi pędził pod prąd, spychał radiowóz, gnał chodnikiem tak, że piesi uciekali spod kół. Jaki był powód ucieczki pirata drogowego? Policja ma problem...

Policjanci poszukują kierowcy, który uciekał przed nimi ulicami Katowic. Mężczyzna prowadzący audi A6 jechał pod prąd, próbował zepchnąć radiowóz z drogi i wjeżdżał na chodnik, zmuszając pieszych do ucieczki. Na razie ujęto pasażera uciekającego auta.

Jak powiedział rzecznik katowickiej policji Jacek Pytel, w czwartek po południu policjanci ruszyli za srebrnym audi, którego kierowca nie zatrzymał się do kontroli drogowej w dzielnicy Szopienice. Kiedy funkcjonariusze wysiadali z radiowozu, kierowca audi gwałtownie ruszył i zaczął uciekać.

"Nie reagował na żadne sygnały nakazujące mu zatrzymanie się. Wjechał na chodnik zmuszając pieszych do ucieczki. Następnie wjechał na ulicę Obrońców Westerplatte, wymusił pierwszeństwo i uderzył w zderzak innego samochodu. Jadąc ulicą pod prąd zmuszał innych kierowców do wykonywania gwałtownych manewrów w celu uniknięcia zderzenia" - relacjonował podkomisarz Pytel.

Na ul. Bednorza pirat nie ustąpił pierwszeństwa pieszej, która przechodziła przez jezdnię na oznakowanym przejściu. Kobieta widząc szybko zbliżający się samochód musiała odskoczyć na bok. Wtedy policyjny radiowóz zrównał się z uciekającym audi.

"Jego kierowca zaczął wykonywać gwałtowne skręty, usiłując zepchnąć radiowóz na chodnik. Po kilkuset metrach audi wjechało na teren stacji pogotowia ratunkowego przy ulicy Bednorza i zatrzymało się" - powiedział rzecznik.

Z samochodu wyskoczyło dwóch mężczyzn. Policjanci zatrzymali pasażera ściganego samochodu. Kierowca uciekł. Jego poszukiwania nadal trwają. Jak mówi Pytel, na razie nie wiadomo, dlaczego kierowca uciekał. Audi nie było kradzione.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj