Strut to amerykańska firma zarabiająca krocie na ręcznie robionych dodatkach do ekskluzywnych samochodów. Wszystko dla podniesienia prestiżu limuzyny lub terenówki. Najlepiej wielkiej i drogiej. Ekstrawagancja nie zna granic.
Nie ważne, czy masz BMW, Mercedesa, Cadillaca, Land Rovera, czy inny czterokołowy pałac. Do każdego z nich zrobią indywidualną
osłonę chłodnicy (z wygrawerowanym podpisem autora-rzemieślnika), końcówki wydechu, małe godła z wielkim S, jak Strut, w środku lub co tylko zamarzysz. Dla maksymalnej wytrzymałości i
lustrzanego połysku te klejnoty są potrójnie chromowane.
Ich ostatni wyrób to Windsor Emerald Collection, która powstała dla "podkreślenia" urody Range Rovera. Za osłonę chłodnicy i cztery znaczki (po jednym z każdej strony auta) życzą sobie 10,5 tys. dolarów (ok. 40 tys. zł). Cóż - nie polecamy tej inwestycji, ale popatrzeć warto. Zapraszamy do galerii.
Ich ostatni wyrób to Windsor Emerald Collection, która powstała dla "podkreślenia" urody Range Rovera. Za osłonę chłodnicy i cztery znaczki (po jednym z każdej strony auta) życzą sobie 10,5 tys. dolarów (ok. 40 tys. zł). Cóż - nie polecamy tej inwestycji, ale popatrzeć warto. Zapraszamy do galerii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Tomasz Sewastianowicz
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
Zobacz
|
