Dziennik Gazeta Prawana logo

Samand, czyli irańska limuzyna

12 października 2007, 14:08
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dacia logan i chevrolet aveo powinny patrzeć we wsteczne lusterka. Już niedługo mogą w nich zobaczyć irańskiego konkurenta, który nadjedzie… z Białorusi.
Właśnie stamtąd, bo od jakiegoś czasu Białorusini składają ten bliskowschodni wynalazek u siebie. Auta wyjeżdżają z dawnej montowni Forda pod Mińskiem.

Samand, czyli z perskiego "szybki koń" - tak ambitnej nazwy zażyczył sobie były prezydent Iranu Mohammad Khatami.

Mimo wysokich aspiracji, pojazd raczej nie powala osiągami. Benzynowy motor ma tylko 100 nie najszybszych koni mechanicznych. Maksymalnie może rozpędzić się do 185 km/h. Przyspieszenia do setki producent nie podaje. Bo pewnie się wstydzi.

Limuzyna została zbudowana na wygasłej już licencji starego peugeota 405. Oznacza to, że pod kanciastą karoserią upchnięto rozwiązania techniczne z końca lat 80. Nic ciekawego.

Także cena nie będzie pociągająca. Za 9 do 11 tys. euro (35-42 tys. zł) dostaniemy co prawda duży samochód, ale niegrzeszący nowoczesnością i urodą.

Producent jednak zapowiada, że chce oferować auta z fabrycznie zakładaną instalacją LPG, może to przyciągnie klientów.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj