Kontrola trakcji, ABS, ESP... Samochody są już tak nafaszerowane elektroniką, że zupełnie straciły duszę. Są jednak kierowcy, dla których jazda amerykańskim krążownikiem szos sprzed kilkudziesięciu lat znaczy więcej, niż najnowsze ferrari. Taki wóz, to istny skansen na kółkach.
Na dźwięk szlachetnego warkotu silnika zabytkowego amerykańskiego wozu wielu kierowcom serca zaczynają bić mocniej. Kapiące chromem auta są jak wino - im starsze, tym lepsze. Ale pasja wymaga poświęceń - silniki takich samochodów, to prawdziwe smoki. Mogą palić nawet kilkadziesiąt litrów benzyny na sto kilometrów jazdy.
W naszej galerii prezentujemy zdjęcia z comiesięcznego zjazdu miłośników starych wozów w Miami. Podczas gdy w Stanach Zjednoczonych takie auta są już wyjątkową ozdobą, na ulicach Havany jeżdżą nimi wszyscy. Wyliczono, że na ulicach kubańskiej stolicy jeździ 60 tysięcy takich samochodów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|