Pod maską niemal 200 koni mocy. Sprint do "setki" w osiem sekund. Na pokładzie groźny arsenał - dwie kamery, które nagrywają występki kierowców jadących nie tylko przed radiowozem, ale i za nim. Najnowsza zabawka policji już grasuje po drogach.
Policyjne bmw już grasuje po drogach
Jedziesz nad Bałtyk? Zdejmij nogę z gazu i prowadź zgodnie z przepisami. Zachodniopomorska drogówka testuje BMW 320d (2-litrowy turbodiesel) wyposażone w wideorejestratory. Dwie kamery rejestrują obraz z przodu i z tyłu auta.
Dlatego przed czujnym okiem władzy nic się nie ukryje. Tylna kamera nagra wszystkie występki - piracką jazdę, rozmowę przez telefon komórkowy bez zestawu głośnomówiącego, jazdę bez zapiętych pasów bezpieczeństwa, przewożenie dzieci bez fotelików i wszystkie inne grzechy kierowców.
Jeszcze w lipcu zachodniopomorscy stróże prawa dostaną do testów drugie, podobne BMW. Podstawowa wersja BMW 320d kosztuje ponad 130 tys. zł.
Strzeż się policyjnego bmw
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane