Specjalnie przeszkolona eskadra "Speedbandits", czyli długonogich blondynek ze znakami drogowymi, od jakiegoś czasu grasuje
na ulicach Kopenhagi. Po co? Swoimi wdziękami przyciągają wzrok pędzących kierowców na wielkie… tarcze z dozwoloną prędkością.
Dziewczyny są na tyle zaangażowane w zbawienną misję, że nie przeszkadza im nawet pochmurna aura. Ech, co za poświęcenie…
O ile starsze panie są zbulwersowane, to sami automobiliści nie mogą wyjść z zachwytu i posłusznie zwalniają. Mało tego, w zależności od rozmiaru wdzięków nawet zatrzymują się,
powodując… korki.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
