Skąd wiadomo, że to ma być następca CRX-a? Po pierwsze, tył auta - ten sam pomysł ze szklaną pokrywą, tylko wykonanie znacznie nowocześniejsze. No i jeszcze nazwa - dziwnie podobna…
Reszta CR-Z to wielki wlot powietrza z przodu, po drodze 19-calowe koła i podwójny wydech na końcu. Pod ostrą białą karoserią kryje się futurystyczne wnętrze. Napęd daje benzynowo-elektryczna hybryda.
Samochód zadebiutuje na show w Tokio. Miejmy nadzieję, że tym razem Honda zdecyduje się na produkcję.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.