Lexus Race Bike już w Polsce. Belgijska inżynieria z japońskim szlifem
Zamiast projektować rower od zera, Lexus poszedł sprawdzoną ścieżką i nawiązał współpracę z legendą kolarstwa – belgijską marką Ridley. To producent, który od trzech dekad sponsoruje profesjonalne ekipy kolarskie, a zawodnicy testują i pomagają udoskonalać flagowe modele.
Lexus Race Bike bazuje na topowej aerodynamicznej szosie Ridley Noah Fast 3.0. To dokładnie na tej konstrukcji kolarz norweskiej grupy Uno-X Mobility walczył o żółtą koszulkę lidera Tour de France.
Sprawdziłem, jak jeździ nowość Lexusa. To zupełnie inna liga
Na żywo sprzęt robi świetne wrażenie. Karbonowa rama i głębokie stożki kół zostały pokryte lakierem Sonic Copper – znanym z palety lakierów samochodowych Lexusa – połączonym z eleganckim, matowym czarnym wykończeniem. Lexus deklaruje, że to najszybsza i najbardziej aerodynamiczna konstrukcja, jaka kiedykolwiek wyszła spod ręki inżynierów Ridleya.
Nisko osadzony, zintegrowany kokpit z włókna węglowego minimalistycznym profilem przypomina wolant z elektrycznego Lexusa RZ. Kiedy pierwszy raz chwyciłem za ster, poczułem, że to zupełnie inna liga prowadzenia. Mocniejsze naciśnięcie na pedały i reakcja jest natychmiastowa, rower wyrywa do przodu jak japoński SUV w najmocniejszej wersji RZ 550e. Błyskawiczna praca elektronicznie sterowanego napędu daje z kolei poczucie pełnej kontroli przy dużej prędkości. Rewelacja.
Od 45 do 60 tysięcy złotych. Co dostajesz w zamian?
Lexus Race Bike trafił do polskich salonów w czterech rozmiarach (XS, S, M i L) oraz dwóch wariantach osprzętowych:
- Wersja podstawowa – 10 500 euro (ok. 45 000 zł): Wyposażona w pełną grupę Shimano Ultegra Di2 (2x12), całkowicie karbonową ramę, zintegrowany kokpit oraz wyczynowe koła DT Swiss ARC 1400 DICUT. Całość waży zaledwie 8 kg.
- Wersja topowa – 13 500 euro (ok. 60 000 zł): Oferuje bezprzewodową grupę Shimano Dura-Ace Di2 – najwyższą półkę osprzętu stosowaną w peletonie Tour de France – oraz wyrafinowane smaczki, takie jak siodełko wydrukowane w technologii 3D na karbonowych prętach.
Jak wygląda zakup? Roweru nie kupimy od ręki. Zamówienie składa się przez platformę Lexus Boutique, wpłacając około 40 proc. zaliczki. Czas oczekiwania na wyprodukowanie i dostarczenie szytego na miarę sprzętu wynosi około 10 tygodni, po czym diler wskazuje autoryzowany punkt odbioru i fittingu.
Ewenement na rynku: 10 lat gwarancji bez limitu kilometrów
Program 10-letniej ochrony bez limitu kilometrów to kopia samochodowego programu Lexus Relax. Jedynym ograniczeniem technicznym dla właściciela jest nośność karbonowej ramy – maksymalna masa kolarza wraz ze sprzętem i samym rowerem wynosi 110 kg.
Czy warto mieć go w garażu obok auta?
Lexus Race Bike to bezkompromisowa szosówka typu aero – sztywna, szybka i wymagająca od kolarza sportowej, mocno pochylonej sylwetki. Dla jednych będzie to wymarzony rower do bicia rekordów, dla innych – ekskluzywny eksponat, który po prostu idealnie wygląda zawieszony na ścianie w garażu. Jestem jednak przekonany, że szkoda, by taki sprzęt zbierał kurz.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
