Dopłaty do prywatnych punktów ładowania samochodów elektrycznych to rozwiązanie, które ma ułatwić życie kierowcom aut na prąd i jednocześnie zachęcić niezdecydowanych do przesiadki na EV z auta spalinowego. Jakim cudem?

Reklama

Program "Mój prąd" skupia się na wsparciu rozwoju małych instalacji fotowoltaicznych. Ministerstwo Klimatu i Środowiska poinformowało, że celem nowej odsłony rządowego wsparcia będzie m.in. zwiększenie produkcji energii elektrycznej z takich urządzeń na terenie Polski i w konsekwencji wzrost udziału odnawialnych źródeł energii miksie energetycznym. Stąd "Mój prąd 4.0" zostanie rozszerzony o dofinansowanie punktów ładowania samochodów elektrycznych, inteligentnych systemów zarządzania energią w domu, magazynów energii elektrycznej, jak również magazynów ciepła i chłodu.

Dostaniesz dopłatę do ładowarki samochodów elektrycznych

– Bardzo cieszy fakt, że rząd powrócił do koncepcji dotowania prywatnych stacji ładowania samochodów elektrycznych w ramach programu "Mój Prąd" – powiedział Maciej Mazur, dyrektor zarządzający PSPA. – W połączeniu z postulowanymi od dawna przez branżę zmianami prawnymi ułatwiającymi instalację takich ładowarek w budynkach wielorodzinnych, które zostały częściowo uwzględnione w ostatniej nowelizacji Ustawy o elektromobilności, to krok na drodze do popularyzacji samochodów elektrycznych w Polsce. Ponad 80 proc. kierowców EV preferuje ładowanie swoich pojazdów w domu – to najwygodniejsze, a dzięki możliwości skorzystania z taryfy nocnej również zdecydowanie najbardziej opłacalne ekonomicznie rozwiązanie – wyjaśnił.

Pod koniec września 2021 r. w Polsce funkcjonowało tylko 1675 ogólnodostępnych stacji ładowania samochodów elektrycznych – wynika z Licznika elektromobilności prowadzonego przez PSPA i PZPM. A to zdaniem ekspertów kropla w morzu potrzeb jeśli chodzi o rozwój zeroemisyjnego transportu na masową skalę. W pokonaniu bariery infrastrukturalnej mogą pomóc ładowarki prywatne, jednak do tej pory w Polsce nie funkcjonował żaden skuteczny sposób wsparcia instalacji stacji niepublicznych. Co prawda taką opcję przewidywały zeszłoroczne programy NFOŚiGW "eVan" i "Koliber", jednak ładowarka musiała być kupowana razem z samochodem elektrycznym.

Ładowanie samochodu elektrycznego / dziennik.pl / Konrad Żelazowski

Przybędzie 115 tys. prywatnych punktów ładownia samochodów?

– W najnowszej edycji raportu "Polish EV Outlook 2021" szacujemy potencjał polskiego rynku prywatnej i półprywatnej infrastruktury ładowania na 90-115 tys. punktów. Bez wdrożenia dotacji ze środków publicznych osiągnięcie takiej liczby będzie bardzo trudne – stwierdził Mazur.

Równolegle do programu "Mój Prąd" rząd pracuje nad zupełnie nowym programem wsparcia, adresowanym przede wszystkim do operatorów infrastruktury ogólnodostępnej. Przedstawiciele NFOŚiGW deklarowali podczas niedawnego Kongresu Nowej Mobilności 2021, że decyzja Komisji Europejskiej co do propozycji polskich regulacji do tego rozwiązania może zapaść jeszcze w październiku. W takiej sytuacji ogłoszenie pierwszego naboru mogłoby nastąpić już w listopadzie.

Reklama

Dopłata do ładowarki - do kieszeni wróci nawet 50 proc. kosztów

Czego można się spodziewać? Ostatni projekt przepisów dotyczących wsparcia zakłada m.in. dofinansowanie ogólnodostępnych stacji ładowania o mocy od 50 kW do mniej niż 150 kW dotacją w wysokości do 30 proc. kosztów kwalifikowanych. Szybkie ładowarki o mocy co najmniej 150 kW – do 50 proc. kosztów.

"Mój Prąd 4.0" jest adresowany do osób fizycznych, które zawarły umowę kompleksową z Operatorem Sieci Dystrybucyjnej. Rząd zapowiada zachowanie prostej formy oraz procedury złożenia wniosku. Co istotne, o dofinasowanie dodatkowych elementów, w tym stacji ładowania samochodów elektrycznych, będą mogli się ubiegać również beneficjenci wcześniejszych edycji programu. Suma środków zarezerwowanych na wsparcie to ok. 1 mld zł.

Opel Corsa-e - samochód elektryczny / dziennik.pl