Ferrari, droga ekspresowa i niemal 220 km/h na liczniku. Kierowca włoskiego auta wpadł w sieci policji z Zielonej Góry. Sprawa trafiła do sądu i właśnie zapadł wyrok.
Sprawa kierowcy Ferrari po dwóch latach znalazła finał. Wszystko zaczęło się w październiku 2018 roku.
–– przypomina podinspektor Małgorzata Stanisławska z komendy miejskiej policji w Zielonej Górze. – – dodała.
Zanim udało się zatrzymać włoskie auto do kontroli, jego kierowca jeszcze przyspieszył i drugi pomiar pokazał prędkość 219 km/h.
wyjaśniła Stanisławska.
Sąd rejonowy uznał szofera Ferrari winnym popełnienia wykroczeń i wymierzył mu karę 1000 zł grzywny oraz pokrycie kosztów postępowania. Kierowca nie zgodził się z tym wyrokiem i złożył odwołanie do sądu okręgowego.
Ferrari
– skwitowała Stanisławska
Ferrari
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|