Dopłaty do samochodów elektrycznych w Polsce narobiły więcej szumu niż korzyści. Do mitycznego miliona aut na prąd jeszcze daleka droga. Przypominamy, że Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zebrał 344 wnioski o wsparcie finansowe zakupu e-aut, czyli z przewidzianych 150 mln zł do wypłaty jest mniej niż 7,5 proc. pomocy (11,2 mln zł). Największym zainteresowaniem cieszył się przeznaczony dla osób fizycznych program "Zielony Samochód", w którym procedur było najmniej – wpłynęły 262 wnioski na kwotę ok. 4,6 mln zł. A według planów chętnych miało być ok. 2 tys.
Dziennik.pl sprawdził, jakie samochody elektryczne Polacy zgłaszali w dokumentacji, starając się o rządową subwencję. I okazuje się, że kierowcy nie spieszą się z zawieraniem umów...
– powiedziała dziennik.pl Donata Bieniecka, szefowa wydziału promocji i komunikacji społecznej NFOŚiGW.
Jaki samochód elektryczny z dopłatą rządu?
A jakie auta osobowe na prąd były zgłaszane we wnioskach o dopłatę z funduszu? Z naszych ustaleń w NFOŚiGW wynika, że Polacy najczęściej występowali o dofinansowanie zakupu takich modeli, jak:
- Nissan Leaf
- Skoda CITIGOe iV
- Hyundai Kona electric
- Renault Zoe
- Peugeot e-208
– wyliczyła nam Bieniecka z NFOŚiGW i zastrzegła, że kierowcy na etapie podpisywania umowy mają jeszcze możliwość zmiany decyzji i zgłoszenia innego samochodu elektrycznego spełniającego kryteria.
Ciekawostką w tym zestawie może być elektryczna Dacia, którą rumuńska marka należąca do Renault przedstawia jako najtańszy na europejskim rynku samochód elektryczny.
– powiedział dziennik.pl Janusz Chodyła, attache prasowy Renault Polska.
Zamieszania na rynku może też narobić stylowy Citroen Ë-C4. W Polsce ten elektryczny SUV francuskiej marki kosztuje od 125 tys. zł. Auto skrywa w podłodze akumulatory o pojemności 50 kWh, które zapewniają zasięg do 350 km (cykl WLTP).
Reguły gry. Jeździsz z naklejką
W przypadku programu "Zielony samochód" osoby fizyczne miały szansę na dotację do 18 750 zł, ale nie więcej niż 15 proc. kosztów kwalifikowanych. Ważnym warunkiem była też cena nabycia auta elektrycznego – nie mogła przekroczyć 125 tys. zł. Kolejne warunki to:
- konieczność wydania całej kwoty na auto, by później otrzymać refundację (zakup za gotówkę lub kredyt);
- wymóg podpisania z NFOŚiGW umowy zobowiązującej do używania samochodu przez minimum dwa lata i 20 tys. km, co trzeba potwierdzić zaświadczeniem z SKP;
- obowiązkowa cesja ubezpieczenia na NFOŚiGW, z czym podobno mają problem instytucje finansujące samochody, bo to powinno zabezpieczać ich interesy;
- wreszcie obowiązek umieszczenia na samochodzie widocznej naklejki o dofinansowaniu zakupu.
Niedopełnienie któregokolwiek z tych punktów może skutkować zwrotem dofinansowania nawet pod koniec drugiego roku używania samochodu.
Kiedy nowe dopłaty? Jakie warunki?
Po zakończeniu pierwszego rozdania ze strony rządowej padły deklaracje o nowym programie wsparcia na zmienionych zasadach. Kiedy można spodziewać się kolejnego rozdania? Nieoficjalnie udało się nam ustalić, że nie wcześniej niż w pierwszym kwartale 2021 roku. Oby opłaciło się czekać...
A jak powinny wyglądać nowe zasady według branży?
–– powiedział dziennik.pl Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych. podkreślił.
Szef PSPA wskazał, że przede wszystkim konieczne jest podniesienie limitu cen nabycia dotowanych pojazdów, jak również podwyższenie poziomu dopłat, w szczególności w programie "Zielony Samochód". Jednocześnie, dla zwiększenia popularności systemu wsparcia, ważne jest uproszczenie procedur, jak również – docelowo – dopuszczenie leasingu jako formy finansowania pojazdów objętych dofinansowaniem.
ocenił Mazur.
Zdaniem naszego rozmówcy, bardzo ważne jest również przeprowadzenie uzgodnień na poziomie Unii Europejskiej, które pozwolą na rozszerzenie programów wsparcia w obszarze pojazdów na przedsiębiorców oraz uruchomienie programów wsparcia w obszarze infrastruktury.
– zauważył dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych.
Prawie 15 tys. elektryków w Polsce
Według danych z końca września 2020 r., w Polsce było zarejestrowanych łącznie 14 788 elektrycznych samochodów osobowych, z których 55 proc. stanowiły pojazdy w pełni elektryczne (BEV, ang. battery electric vehicles) – 8169 szt., a reszta to hybrydy typu plug-in (PHEV, ang. plug-in hybrid electric vehicles) – 6619 egz. Przez pierwsze dziewięć miesięcy 2020 r. przybyło ich 5792 sztuki – o 97 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2019 r. – wynika z Licznika Elektromobilności, uruchomionego przez PZPM oraz PSPA.
W ocenie analityków wraz ze wzrostem liczby pojazdów z napędem elektrycznym, rozwija się infrastruktura ładowania. Pod koniec września w kraju funkcjonowały 1282 ogólnodostępne stacje ładowania pojazdów elektrycznych (2445 punktów). 33 proc. z nich stanowiły szybkie stacje ładowania prądem stałym (DC), a 67 proc. wolne ładowarki prądu przemiennego (AC) o mocy mniejszej lub równej 22 kW. We wrześniu uruchomiono 29 nowych, ogólnodostępnych stacji ładowania (65 punktów).