Ładowanie samochodów elektrycznych w Polsce wkrótce może stać się szybsze i łatwiejsze. A przyczynić się do tego ma skierowany do konsultacji publicznych projekt Ministerstwa Klimatu, który zmienia rozporządzenie w sprawie szczegółowych zasad kształtowania i kalkulacji taryf oraz rozliczeń w obrocie energią elektryczną. Jak zauważa Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych, nowelizacja wprowadza do polskiego prawa grupę taryfową dedykowaną wyłącznie ogólnodostępnym stacjom ładowania, likwidując tym samym istotną barierę rozwoju elektromobilności nad Wisłą.
Aktualnie koszty energii i usług dystrybucyjnych dla szybkiej stacji ładowania DC o mocy 50 kW w rozliczeniu miesięcznym i jednostkowym w Polsce są jednymi z najwyższych w Europie.
zauważają urzędnicy resortu. – wyliczają.
Nowa taryfa
Jak wyjaśniają analitycy PSPA, konstrukcję nowej taryfy oparto na przeniesieniu ciężaru finansowego ze składnika stałego na składnik zmienny, powiązany z rzeczywistym zakresem wykorzystania infrastruktury ładowania. Zniesiona zostaje opłata dystrybucyjna stała, zależna od mocy stacji, natomiast wprowadzone zostają trzykrotnie wyższe opłaty zmienne dystrybucyjne, zależne od ilości zużytej energii przez stację. Kluczowy jest brak opłaty stałej za moc zamówioną.
Po wprowadzeniu zmian koszt funkcjonowania stacji w tej taryfie wynosiłby 688,39 zł/miesiąc.
– powiedział Maciej Mazur, dyrektor zarządzający PSPA. dodał.
oceniają przedstawiciele PSPA.
Problem dotyczy przede wszystkim stacji ładowania prądem stałym (DC) o mocy powyżej 40 kW, dla których obowiązuje taryfa C2x, przewidująca około trzykrotnie wyższe jednostkowe opłaty za moc umowną niż taryfa C1x (obowiązująca dla mocy umownej do 40 kW włącznie). Oddziałuje też na szeroką grupę stacji AC, na których zainstalowano dwa punkty ładowania umożliwiające równoległe ładowania dwóch pojazdów mocą 22 kW. Z uwagi na to, że łączna moc stacji wynosi wówczas 44 kW, zostaje ona objęta taryfą C2x. – zauważa PSPA.
– powiedział dziennik.pl Hubert Niedzielski, szef PR marki .
Szybsze ładowanie. Koniec przykręcania kurków z prądem?
stwierdził Rafał Czyżewski, prezes GreenWay Polska. wyjaśnił.
Według "Licznika Elektromobilności" opracowanego przez PSPA oraz PZPM, w Polsce na koniec czerwca 2020 roku było dostępnych 1194 stacji ładowania (w tym 804 stacje AC i 390 DC), co przekłada się na 2258 ogólnodostępnych punktów ładowania, których nieustannie przybywa. Na koniec 2019 roku było 1815 punktów ładowania, rok wcześniej 845. Najwięcej z nich jest zlokalizowanych w Warszawie, ale ich liczba rośnie także w innych miastach oraz co szczególnie ważne, przy autostradach.
Na trasie z Warszawy do Poznania szybkie ładowarki zlokalizowane są w 6 miejscach, z Warszawy do Trójmiasta – w 12. Wielu operatorów zapowiada duże inwestycje w nadchodzących latach. PSPA szacuje, że do 2022 roku będzie w Polsce około 5900 punktów ładowania.
Niektórzy z operatorów zasilają swoje ładowarki energia pochodzącą ze źródeł odnawialnych, jak np. Greenway, co pozwala w coraz większym stopniu na w pełni ekologiczne, nie obciążone śladem węglowym podróże po Polsce.
W Polsce z producentów samochodów w rozwój infrastruktury, chyba najbardziej włącza się Grupa Volkswagen z całą siecią dilerską. Plan zakłada instalację 350 punktów ładowania przy salonach marek VW w Polsce, 150 z nich już funkcjonuje. A niektóre z ładowarek korzystają z "zielonej energii". Przed salonami marek Volkswagen i Audi firmy Ignaszak w Kaliszu jest dostępna trzystanowiskowa stacja ładowania o mocy 50 kW (z możliwością rozbudowy do 150 kW) zasilana bezpośrednio z instalacji fotowoltaicznej składającej się ze 156 paneli SunTech 320 Wp. System dysponuje dużym potencjałem – zasila ładowarkę i dostarcza jedną czwartą energii, którą obiekt zużywa w ciągu roku. Panele produkują rocznie 50 MWh energii, co ogranicza emisję CO2 o około 46 tys. kg. Do tego firma zdecydowała, że pozostałe potrzeby energetyczne będą zaspokojone poprzez zakup tylko zielonej energii z sieci dystrybucji.