Samochód elektryczny i jego ładowanie jest obarczone stekiem mitów. Uzupełnianie energii w podróży we współczesnych e-autach trwa najwyżej tyle, co przerwa na toaletę i kawę. W Austrii podczas prezentacji nazwanej jako "pierwsza wyprawa bez śladu węglowego" mieliśmy okazję sprawdzić maksymalną moc ładowania w Audi e-tron 55 quattro. Po podpięciu pod ładowarkę na przydrożnej stacji z barem poszliśmy sprawdzić, czy mają apfelstrudel. I był, a do tego kawa. Czas zleciał. W 30 minut poziom energii w akumulatorze e-trona udało się zwiększyć z 44 do 100 proc. Można bez stresu i narzekania? Pewnie, że można…

Reklama
Audi e-tron w Austrii. Podróż w Alpy... / dziennik.pl

A jak to wygląda w przypadku polskiej rzeczywistości? O odpowiedź postarali się spece polskiej firmy badawczej InsightOut Lab do spółki z ekspertami marki Volkswagen.

– Dla zdecydowanej większości ankietowanych Polaków bezpieczeństwo w trasie jest ważniejsze od czasu dojazdu do celu. Warto jednak pamiętać, że są to deklaracje – podkreślają analitycy. Stąd dla weryfikacji, twierdzenia te skonfrontowano z pytaniami dotyczącymi przerw podczas długich podróży: Jak dużo czasu kierowcy przeznaczają na odpoczynek w trasie? I czy bez zmiany obecnych nawyków mogliby wyruszyć w długą podróż samochodem elektrycznym?

Oto wyniki… Bezpieczeństwo w trakcie podróży było na pierwszymi miejscu przez czasem przejazdu dla 84 proc. przebadanych polskich respondentów. Z kolei 16 proc. uznało odwrotnie – krótszy czas przejazdu jest priorytetem. Różnica diametralna, ale nie we wszystkich grupach taka sama.

Z badania wynika, że kobiety wykazują się większym rozsądkiem i częściej niż mężczyźni stawiają bezpieczeństwo na pierwszym miejscu (89 proc. do 78 proc.). Wyraźne różnice widać też w poszczególnych grupach wiekowych. Trzech na czterech ankietowanych (76 proc.) w wieku 18-24 lata bezpieczeństwo stawia przed czasem dojazdu. To wyraźnie niższy wynik niż w przypadku badanych w wieku 55 lat i więcej. Tam odsetek ten wynosi 90 proc.

Jak zauważają badacze, podejście do bezpieczeństwa w trasie wyraźnie uzależnione jest od częstotliwości prowadzenia samochodu. Dla 82 proc. kierowców jeżdżących codziennie lub prawie codziennie, w czasie długich podróży to bezpieczeństwo jest najważniejsze. W grupie osób deklarujących, że jeżdżą samochodem raz w miesiącu, odsetek ten wynosi 72 proc.

Volkswagen ID.3 / Volkswagen / Hardy Mutschler

Odpoczynek podczas podróży

Z badania wynika też, że niespełna co dziesiąty ankietowany (8 proc.) przyznaje, że nie dba o to, by podczas przejazdu na długich trasach być wypoczętym i robić przerwy w podróży w przypadku zmęczenia. Jednak zdecydowana większość (76 proc.) przykłada do tego wagę (pozostali badani nie mieli okazji podróżować jako kierowca na długim dystansie).

– To bardzo ważne, bo badania, które przytacza policja, wykazują, że zmęczenie powoduje podobne reakcje organizmu jak spożycie alkoholu – obniża koncentrację i spowalnia refleks. Z tego względu istotny jest nie tylko fakt zrobienia przerwy, ale również jej długość – podkreślają autorzy ankiety.

Samochodem elektrycznym z Warszawy do Szczecina

Eksperci InsightOut Lab zapytali Polaków, ile czasu poświęcają na przerwy podczas 500-kilometrowej podróży. To mniej więcej odległość, którą należy pokonać na trasie z Warszawy do Szczecina. Ankietowani zostali poproszeni o wliczenie do przerw czasu potrzebnego na tankowanie, spożywanie posiłków czy skorzystanie z toalety.

Co trzeci badany (32 proc.) odpoczywałby maksymalnie przez 30 minut. Największa grupa (45 proc.) na przerwy poświęciłaby od 30 do 60 minut. Odpoczynek trwający od godziny do dwóch deklaruje 18 proc. badanych, a dłuższy – 5 proc.

Przerwa na ładowanie baterii

Reklama

A co w przypadku, jeśli ów dystans 500 km przyszłoby pokonać samochodem elektrycznym? Trzech na czterech badanych Polaków (73 proc.) zdecydowałoby się na dłuższą podróż elektrykiem – zakładając, że miałoby dostęp do punktów szybkiego ładowania (w Polsce jest ich dziś 1194), a zasięg auta wynosiłby 200 km (przykładowo Volkswagen ID.3 z największym akumulatorem chwali się zasięgiem na poziomie 550 km, Tesla Model S Long Range AWD to 610 km jazdy, Kia e-Niro 64 kWh ma pokonać 455 km na jednym ładowaniu). Czy faktycznie przejechanie takiej odległości musiałoby trwać znacznie dłużej niż w przypadku auta z silnikiem spalinowym?

Badacze przyjęli, że potrzeba 30 minut na zwiększenie zasięgu wspomnianego ID.3 o 290 km na stacji szybkiego ładowania o mocy 100 kW. Dostępność takich stacji w Polsce na razie jest niewielka, stąd ten czas zwiększono dwukrotnie – do 60 minut. To akurat tyle, co odpoczynek co czwartego ankietowanego Polaka (23 proc.) z badania InsightOut Lab. To także skumulowany czas wszystkich przerw – i tych długich związanych ze spożywaniem posiłku, i tych krótszych. Jednak nawet 45-minutowy postój połączony z posiłkiem wystarczy, by poważnie zwiększyć zasięg auta.

– Jak zatem łatwo obliczyć, dla tej grupy przejechanie omawianej trasy autem elektrycznym nie wiązałoby się z żadnymi wyrzeczeniami. W przypadku 45 proc. ankietowanych, którzy deklarują postoje trwające od 30 do 60 minut, droga czasowo wydłużyłaby się nieznacznie – kwitują analitycy.

Volkswagen ID.3 / Volkswagen