Ewelina i Grzegorz Wiercioch, ratownicy TOPR, wybrali się na rowerową przejażdżkę. – Weekend postanowiliśmy spędzić w Niedzicy i tradycyjnie potrenować. Pogoda i warunki były idealne. (…) Cieszyliśmy się wszystkim: słońcem, fajną formą, pięknymi widokami i wspólnym czasem. Kręciliśmy w rejonie Łapszanki, Nowej Białej, Krempach itd. Aż tu nagle nasz super dzień zakończył młody kierowca – relacjonuje kobieta.

Reklama

Z jej wyjaśnień wynika, że prowadzący renault miał ścigać się z innym samochodem, trąbił na nich z daleka.

– Zestresował nas bardzo, bo był agresywny. Grześ krzyknął na niego co robi i zaczęło się. Kierowca postanowił pokazać nam, kto rządzi na drodze. Specjalnie zepchnął Grzesia z drogi i nagle zahamował pod moimi kołami. Zdążyłam tylko odbić bo uznałam, że mam z nim szanse tylko jak go wezmę bokiem. Uderzenie było tak mocne, że wgniotłam mu tył samochodu. Mieliśmy szczęście, bo za nami jechał samochód ze wspaniałymi ludźmi, którzy to wszystko nagrali i nam pomogli – opisała.

Kobieta twierdzi, że ma zwichnięty bark. Jej mąż jest poobijany, pękł mu kask.

– Z taką agresją na drodze nigdy nie mieliśmy do czynienia. Przyznam, że nie wiem, jak to się stało, że jesteśmy w "miarę" cali – stwierdziła Wiercioch.

Sprawę bada policja, zabezpieczyła nagranie. Kierowcą okazał się 18-latek, który prawo jazdy ma od 3 miesięcy.

Nieprawidłowa zmiana kierunku ruchu, spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym. Jednak policjant, który obejrzałby to nagranie na miejscu zdarzenia raczej na pewno skierowałby sprawę do sądu powiedział nam funkcjonariusz ruchu drogowego proszący o anonimowość. Dodał, że kierowcy może grozić do 8 lat pozbawienia wolności.