Długi weekend trwa w najlepsze, a policja ma pełne ręce roboty. Musi walczyć z plagą pijanych kierowców. – powiedział dziennik.pl komisarz Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji i przypomniał, że funkcjonariusze drogówki cały czas czuwają nad bezpieczeństwem podróżujących oraz pieszych. Mundurowi szczególnie surowi są dla kierowców łamiących dozwolone limity prędkości.
Policjant zwrócił też uwagę na autostopowiczów coraz częściej pojawiających się przy wjazdach na autostrady czy drogi ekspresowe.
wyjaśnił Opas. Ale kara może sięgnąć nawet do 500 zł w przypadku, jeśli policjant uzna, że zachowanie pieszego turysty mogło spowodować zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Także kierowca, który zdecyduje się w takim miejscu zabrać autostopowicza do samochodu musi liczyć się z konsekwencjami. – – przestrzegł przedstawiciel KGP. – – zauważył. Wtedy, podobnie jak w przypadku autostopowicza, patrol za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym może wypisać mandat do 500 zł, lub nawet skierować sprawę do sądu, a wtedy grzywna wyniesie 5 tys. zł.
Mandat 500 zł w trakcie burzy
Warto o tym pamiętać, podczas planowania weekendowego wyjazdu. Szczególnie, że pogoda przez najbliższe dni może nie rozpieszczać kierowców. IMGW zapowiada opady deszczu i burze, lokalnie z gradem. Wiatr w porywach do 70-80 km/h.
Badania Instytutu Transportu Samochodowego, w tym dane z Polskiego Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego ITS jednoznacznie dowodzą, że do największej liczby wypadków drogowych dochodzi przy dobrych warunkach atmosferycznych, przypadających na miesiące, kiedy jest ciepło a dzień długi. Wówczas kierowcy mają skłonność do szybkiej i brawurowej jazdy, co przekłada się na poważniejsze skutki wypadków.
Do niebezpiecznych sytuacji dochodzi również na skutek niesprzyjających warunków atmosferycznych, w tym burz, porywistego wiatru i silnych opadów deszczu), charakterystycznych dla pory letniej.
– powiedział dziennik.pl Mikołaj Krupiński z Instytutu Transportu Samochodowego. –– zauważył.
Jak zachować się w czasie burzy?
– przestrzegł przedstawiciel ITS.
W ocenie Krupińskiego, jeśli ktoś nie może czekać, to powinien tak zaplanować podróż, aby w momencie wystąpienia burzy odpowiednio wcześniej znaleźć schronienie. – poradził.
Ekspert ITS potwierdził pogląd policjanta z KGP, że zatrzymywanie się na poboczu ruchliwej drogi i włączanie świateł awaryjnych nie jest najlepszym pomysłem. – ocenił.
Opuszczanie kabiny, nawet w kamizelkach odblaskowych, również nie jest najlepszym rozwiązaniem. stwierdził Krupiński i podkreślił, że właśnie na okoliczność zderzeń, auta posiadają kontrolowane strefy zgniotu, pasy bezpieczeństwa chroniące ciało przed bezwładnym przemieszczeniem, poduszki gazowe minimalizujące obrażenia ciała oraz zagłówki chroniące głowy i szyje przed urazami.
poradził.
Przedstawiciel ITS zaznaczył, że jeśli kierowca nie ma możliwości zatrzymania pojazdu i musi kontynuować jazdę w burzy, to jego naturalnym obowiązkiem staje się zachowanie szczególnej ostrożności. Należy zwolnić i zwiększyć dystans przed jadącymi pojazdami. Ulewny deszcz wydłuża drogę hamowania, powoduje parowanie szyb i znacznie ogranicza widoczność (zwłaszcza gdy poruszamy się za pojazdami o dużych gabarytach). Rozproszenie podczas jazdy powodują także błyskawice i nagłe rozbłyski, które mogą oślepiać. poradził.
Do tego obfite opady towarzyszące gwałtownym burzom sprawiają, że studzienki kanalizacyjne w miastach mogą mieć problemy z odprowadzaniem wody, przez którą nie widać nawierzchni i tego co się tam potencjalnie kryje.
skwitował Mikołaj Krupiński z ITS.