Uruchomiliśmy wczoraj nasze fabryki i będziemy zwiększać zarówno produkcję jak i sprzedaż - poinformował we wtorek dyrektor generalny Daimlera Ola Kallenius.

Reklama

Spółka Beijing Benz, którą Mercedes zarządza na równi Beijing Automotive Industry Holding, produkuje modele GLA, GLC, Klasę C i E oraz w pełni elektrycznego SUV-a EQC.

Wśród koncernów motoryzacyjnych, które zdecydowały się na wznowienie od poniedziałku produkcji w ich chińskich placówkach są jeszcze Ford i Tesla. Od wtorku stopniowo mają również zwiększać swoje moce produkcyjne fabryki Hyundaia i Kii - podał wcześniej serwis.

Mimo zakończenia w Chinach przerwy świątecznej, przedłużonej do 10 lutego z powodu epidemii, wiele koncernów motoryzacyjnych nadal wstrzymuje się z uruchomieniem swoich zakładów.

Honda we wtorek poinformowała, że planuje ponowne uruchomienie swoich zakładów w Chinach większości swoich fabryk w Chinach nie wcześniej niż 17 lutego. Japoński koncern zauważył, że niektórzy z jego pracowników wrócili do pracy w pięciu chińskich zakładach. Firma zaznaczyła ponadto, że podejmuje działania, które mają zapewnić bezpieczeństwo osobom wracającym do pracy po przedłużonej przerwie świątecznej.

Na wstrzymanie produkcji o kolejny tydzień zdecydowały się również niektóre fabryki SAIC Volkswagen Automotive i FAW-Volkswagen Automotive, 12 placówek Toyoty i zakład BMW w Szenjang w północno-wschodnich Chinach.

W Korei Południowej zamknięcie fabryk 17 i 18 lutego planuje General Motors, o czym amerykański koncern poinformował we wtorek. Jak zauważył Automotive News, GM jest kolejną firmą, która zmaga się z brakiem dostaw części z Chin z powodu wybuchu epidemii koronawirusa.

Wcześniej o planach zamknięcia swoich fabryk poza Chinami informowały Hyundai Motor, Kia i Renault, uzasadniając to właśnie problemami w obszarze łańcucha dostaw.

W piątek Suzuki podało, że rozważa dostawy części samochodowych spoza Chin, ponieważ epidemia zagraża produkcji pojazdów w Indiach.

W ubiegłym tygodniu dyrektor generalny włosko-amerykańskiego koncernu motoryzacyjnego Fiat Chrysler Automobiles Mike Manley ostrzegł, że kryzys wywołany koronawirusem może spowodować zamknięcie europejskich fabryk na dwa do czterech tygodni, jeśli producenci części w Chinach wciąż nie będą mogli wrócić do pracy.

Mimo zniesienia zakazu produkcji przemysłowej przez władze niektórych prowincji, kolejnym problemem mogą okazać się pracownicy odmawiający przyjścia do pracy w obawie przed wirusem.

Koronawirus z Wuhan w środkowych Chinach może wywoływać groźne dla życia zapalenie płuc. W ChRL patogen zabił już ponad tysiąc osób, zakażonych jest ponad 42 tys. Wirus dotarł również do ok. 30 innych krajów, ale jak dotąd poza Chinami kontynentalnymi odnotowano tylko dwa zgony: w Hongkongu i na Filipinach.

Szef Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Tedros Adhanom Ghebreyesus podkreślił, że 99 proc. zakażeń koronawirusem potwierdzono w Chinach. Przestrzegł jednak, że epidemia stanowi "bardzo poważne zagrożenie dla reszty świata".

Reklama