Poinformował o tym PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.
- powiedział Kopania.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że podczas wysiadania z autobusu przegubowego, doszło do zatrzaśnięcia ręki kobiety, a nie jak wcześniej podawano nogi. Następnie dostała się ona pod jego koła. Poniosła śmierć na miejscu. Rzecznik zwrócił uwagę, że poznanie szczegółów mechanizmu zgonu możliwe będzie po sekcji zwłok.
Jak wyjaśnił, przesłuchani zostali świadkowie zdarzenia - osoby znajdujące się na przystanku i podróżujące autobusem. Zabezpieczono monitoring zamontowany w autobusie poruszającym się przed pojazdem, pod kołami którego zginęła kobieta.
- mówi Kopania.
Kierowca autobusu ma 30 lat, pracuje w MPK od kilkunastu miesięcy. Był trzeźwy. Mężczyźnie zatrzymano prawo jazdy. Prokuratura bada, czy można mówić, że kierowca nie dołożył należytej staranności, a tym samym, czy zasadne będzie przedstawienie mu zarzutów.
Spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym zagrożone jest karą do lat 8 więzienia.