Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk w audycji Radia Kraków odniósł się do zapowiedzianego na 8 kwietnia protestu taksówkarzy, domagających się uregulowania przepisów związanych z działalnością pośredników w branży transportowej, szczególnie Ubera.
Pytany o to, czy zdoła odwieść taksówkarzy od pomysłu zorganizowania akcji, która ma odbyć się w Warszawie, podkreślił, że "od dłuższego czasu trwały prace nad projektem ustawy porządkującej kwestie transportu osób samochodami osobowymi".
- wyjaśnił Adamczyk, dodając, że chodzi też o Ubera.
Minister przypomniał, że "protesty taksówkarzy były zapowiedziane wcześniej, kiedy trwały jeszcze prace, przed decyzją Komitetu Stałego".
- ocenił Adamczyk.
Jak zapewnił, będzie można wówczas uznać, że "rynek przewozów pasażerów samochodami osobowymi jest uregulowany, i konkurencja na tym rynku będzie uczciwa".
- dodał. Jak wyjaśnił, do tej pory druga część kierowców "musiała spełniać kryteria, (...) warunki, także płaciła i płaci rzetelnie podatki". W jego ocenie "nie może być mowy o tym, że są dwie grupy - jedna uprzywilejowana, ponieważ nie windykuje się od niej przestrzegania prawa, czy też nie ma przepisów prawnych, które by regulowały ich (kierowców) działalność ze względu na to, że jest ona wynikiem korzystania z nowoczesnych technologii".
Zapewnił, że "regulacja tych kwestii jest jednoznaczna".
- Mam nadzieję, że po przyjęciu projektu ustawy te emocje zostaną w znacznym stopniu albo całkowicie wychłodzone - wskazał.