Podinspektor Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji przytoczył dane o zdarzeniach drogowych z udziałem dzikich zwierząt. Według KGP w 2017 r. doszło do 24,604 tys. takich kolizji. Oprócz tego 195 razy kierowcy zderzyli się z dziką zwierzyną, w czego wyniku 10 osób straciło życie, a 229 zostało ciężko rannych.
Tegoroczne dane gonią ubiegłoroczne. Od stycznia do 12 listopada wydarzyło się 161 wypadków, w których poważne obrażenia odniosło 187 osób, a zginęło 12. Według policji do wielu z tych tragicznych w skutkach zdarzeń by nie doszło, gdyby kierowcy zwracali uwagę na znaki ostrzegające ich przed dzikimi zwierzętami.
– powiedział podinsp. Kobryś.
Kobryś zaznaczył, że chociaż znak A-18b "zwierzęta dzikie" nie zobowiązuje do zmniejszenia prędkości, to kierowca powinien mieć świadomość, że szybka jazda zawęża pole widzenia i zmniejsza czas na reakcję.
Policjant podał, że samochód jadący 100 km/h pokonuje średnio 27-28 metrów na sekundę. - – powiedział podinsp. Kobryś.
Zmniejszając prędkość, kierowca ma szansę na lepszą i skuteczniejszą reakcję. - – wyjaśnił policjant.
Kobryś powiedział, że przy dużej prędkości gwałtowne manewry obronne mające zapobiec zderzeniu ze zwierzęciem mogą się skończyć równie tragicznie, co zderzenie na przykład z jeleniem. Trudno określić, jak dużą część śmiertelnych wypadków, w których policjanci znajdują samochód rozbity na drzewie w lesie, to efekt gwałtownego manewru obronnego i utraty panowania nad pojazdem.
KGP apeluje do kierowców, by znaki ostrzegające przed dzikimi zwierzętami traktowali poważnie. - – powiedział Kobryś. Szczególną ostrożność należy zachować w nocy, na nieoświetlonej leśnej drodze, gdzie pobocze i wyjście z lasu są słabo widoczne.