– mówił Marek Kamiński w Zakopanem.
Samochód marki Nissan, którym będzie podróżował, ma w pełni elektryczny napęd. Został specjalnie dostosowany do wielokilometrowej trasy. Podróżnik będzie nocował, gotował i odpoczywał w samochodzie.
– mówił Kamiński.
Trasa, którą pokona, prowadzi przez Obwód Kaliningradzki, Litwę, Łotwę, Rosję, Mongolię, Chiny i dalej przez Koreę Południową do Japonii.
W związku z setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości na aucie znalazło się logo "Niepodległa" i biało czerwone barwy. W ten sposób podróżnik chce uczcić tę ważną rocznicę.
– mówił podróżnik.
Marek Kamiński przed wyjazdem z Polski odwiedzi m.in. Niepokalanów, Warszawę, Gdańsk i Braniewo, gdzie odwiedzi osadzonych w tamtejszym więzieniu. 29 maja przekroczy granicę z Kaliningradem. W Moskwie zaplanowano konferencję prasową. Na trasie podróży będą także stolica Mongolii - Ułan Bator i stolica Chin - Pekin.
Podróżnik przyznaje, że problemem na trasie może być brak stacji szybkiego ładowania akumulatorów. Przekonuje jednak, że baterii powinno wystarczać na przejechanie od 200 do 300 kilometrów. Dodał, że największym wyzwaniem będzie przejazd przez Mongolię, gdzie dominują szutrowe i wyboiste drogi.
Prologiem do wyprawy była ubiegłoroczna piesza podróż Kamińskiego wokół Tatr, która również niosła ideę podróżowania bez pozostawiania śladów.
Koniec podróży w Japonii Kamiński zaplanował na lipiec.