Elektryczny Nissan Leaf został wysłany do Afryki drogą morską już 2 stycznia. Natomiast podróż Fiedlera wraz z towarzyszącym mu fotografem Albertem Wójtowiczem rozpocznie się we wtorek - wtedy podróżnik ma wylecieć do Kapsztadu.
Trasa wyprawy "Electric Explorer African Challenge" będzie prowadzić przez RPA, Namibię, Angolę, Kongo, Gabon, Kamerun, Nigerię, Benin, Togo, Ghanę, Burkina Faso, Mali, Gwineę, Mauretanię, oraz Maroko. Fiedler podkreślił, że przygotowania do wyprawy trwały od wielu miesięcy. Poza formalnościami, wizami i szczepieniami ochronnymi, testowany był także sam samochód elektryczny - poza jego "naturalnym" miejskim środowiskiem. Od lipca podróżnik pokonał nim ponad 10 tys. km przy wschodniej ścianie Polski.
- podkreślił Fiedler.
Podróż Nissanem Leaf przez Afrykę rozpocznie się w Kapsztadzie. Jak tłumaczył podróżnik, Republika Południowej Afryki to kraj, w którym infrastruktura drogowa i dostęp do elektryczności nie będą stanowić najmniejszego problemu, podobnie jak w kolejnej na trasie Namibii. Problemy mogą się jednak rozpocząć w Angoli, m.in. ze względu na wymagające, górzyste tereny i ograniczenia w dostępie do energii elektrycznej.
- podkreślił podróżnik.
dodał.
Fiedler podkreślił, że jednym z celów wyprawy jest pokazanie, że "ekologiczna jazda jest możliwa praktycznie wszędzie", i że wybór takiego pojazdu to "praktyczna i przemyślana inwestycja, która przy okazji pomaga środowisku".
Podróż Fiedlera ma potrwać cztery miesiące. W tym czasie pokona on łącznie ponad 15 tys. km.