Jak poinformował rzecznik prokuratury Łukasz Łapczyński, śledztwo w tej sprawie prokuratura prowadzi wspólnie z radomskim zarządem Centralnego Biura Śledczego Policji. Wśród podejrzanych jest m.in. lider grupy Tomasz K.
- dodał prokurator.
W sumie 15 zatrzymanym przedstawiono prawie 200 zarzutów dot. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustw w stosunku do mienia znacznej wartości, paserstwa oraz podrobienia dokumentów. Jedenastu podejrzanych przebywa w aresztach.
Grupa - jak wynika z ustaleń śledczych - działała na terenie Lublina, Żyrardowa i Grodziska Mazowieckiego i wyłudzała zarówno samochody osobowe, pojazdy dostawcze, ciężarowe, a także naczepy do ciągników siodłowych.
Informacja o procederze dotarła do CBŚP w marcu br. Wynikało z niej, że poszkodowanymi są właściciele kilkunastu firm transportowych, głównie z Warszawy. Okazało się jednak, że grupa zasięgiem działania obejmowała cały kraj, a przestępcy działali co najmniej od początku 2016 roku.
- poinformował Łapczyński. Z zebranego materiału dowodowego wynika, że samochody były następnie przemycane poza granice Polski, głównie do Rosji.
- dodał.
Według nieoficjalnych informacji wartość każdego z wyłudzonych BMW sięgała 300 tys. zł; z kolei w przypadku ciągników siodłowych, naczep były to kwoty od 150 tys. zł do 320 tys. zł.
Jak powiedziała rzeczniczka CBŚP kom. Iwona Jurkiewicz w wyłudzenia zaangażowane były trzy firmy-słupy. - - dodała Jurkiewicz.
Sprawa jest rozwojowa. Śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań. Dotąd odzyskano trzy samochody.