Dziennik Gazeta Prawana logo

Terenówka na polskich blachach w szeregach prorosyjskich separatystów. ZDJĘCIA

27 marca 2015, 06:36
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Mitsubishi pajero
Mitsubishi pajero/Media
Sam środek wojny na Ukrainie, a na polu walki, wśród zdobyczy zyskanych przez separatystów na wrogu... terenówka z polskimi numerami rejestracyjnymi. Dziennik.pl rozmawiał z byłym właścicielem mitsubishi pajero, wywiezionego na wschód, które po wielu przejściach zostało wykorzystane przez prorosyjską propagandę.

O mitsubishi pajero na polskich numerach rejestracyjnych, które trafiło w środek walk na ukraińskim froncie, zrobiło się głośno po tym, jak niesamowitą historię auta opisał jego były właściciel.

- - mówi dziennik.pl Mateusz Caban. - - opowiada.

Jeleniogórzanin wspomina, że zwiedził tym samochodem z rodziną kawałek Europy. Dopiero z wiekiem zaczęły auto trapić awarie - największym problemem była rdza, z którą po pewnym czasie nie miał siły walczyć. - - opowiada Caban.

Większość potencjalnych kupców myślała, że za śmieszne pieniądze kupią w pełni sprawną terenówkę. Jednak po oględzinach dochodzili do wniosku, że korozja ramy jest zbyt poważna (auto nie miało też przeglądu) - dziękowali i odjeżdżali. Właściciel już tracił nadzieję, aż pewnego dnia… 

Sprzedaż trwała 15 minut. Kupiec nie wybrzydzał, płacił gotówką

- - relacjonuje były właściciel terenowego mitsubishi i dodaje, że do transakcji doszło 30 czerwca 2014 roku. Następnego dnia zgłosił sprzedaż w wydziale komunikacji.

Kupujący nie mówili o swoich planach wobec auta. Na lawecie jednak naklejony był napis "skup aut", a samo pajero było kupione na firmę.

Halo! Tu Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego

Mateusz Caban sądził, że więcej wysłużonego auta nie zobaczy. Był w błędzie - a przekonał się o tym pewnego marcowego dnia, kiedy zadzwonił telefon. Był to agent ABW, który dopytywał, czy pajero wciąż należy do niego. - - opisuje.

ABW zapytane przez nas, czy coś takiego miało miejsce, wykręca się stwierdzeniem: "nie potwierdzamy, nie zaprzeczamy".

Mateusz Caban przyznaje, że telefon z ABW natchnął go do rozpoczęcia własnego śledztwa - w internecie znalazł zdjęcie "swojego pajero", które wykonano prawdopodobnie w Charkowie. Uznał za prawdopodobne, że pojazd został kupiony w Polsce przez kogoś z okolic Lwowa. Na fotografii na tylnej szybie auta widać tabliczkę stylizowaną na ukraińską rejestrację, na której zamiast numerów jest napis "Putin Chujło" (takie "blachy" kosztują od 70 hrywien (11 zł) na skuter do 120 hrywien (ok. 20 zł) na samochód).

Separatyści wcielili polskie pajero w swoje szeregi

Co więcej, wspólnie z kolegą odszukali też film propagandowy, na którym separatyści prorosyjscy chwalą się trofeami zdobytymi na Ukraińcach po upadku Debalcewego.

Na wideo potężny żołnierz o pseudonimie Niedźwiedź (walczący po stronie separatystów) prezentuje zdemolowane terenowe mitsubishi, wskazując numery rejestracyjne z Jeleniej Góry (DJ 43906) i polską naklejkę na szybie. Auto było oklejone taśmą w kolorach ukraińskiej flagi - w niektórych miejscach separatyści zakryli narodowe symbole czerwonymi szmatami. Niedźwiedź przyznał, że pajero zostanie naprawione i będzie walczyć po ich stronie. Obecnie jego "właścicielem" jest grupa szybkiego reagowania "Batman".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj