Polsce grożą unijne kary za najbardziej zanieczyszczone powietrze w Europie. Posłowie PO zbierają podpisy pod projektem ustawy, który limitowałby wjazd do centrów miast autom bardzo trującym powietrze spalinami.
- dodał gość Polskiego Radia 24. Wprowadziła je m.in. Praga. Niestety Warszawa, w której prawie 60 procent zanieczyszczeń produkowanych jest przez samochody, nie może wprowadzić takiego rozwiązania.
Jak podkreślił Dariusz Kraszewski, wprowadzając tego typu rozwiązanie Polska mogła by włączyć się w system europejski. Przykładem są Czesi, którzy podpisali umowę z Niemcami dzięki czemu jeśli samochód czeski dostanie zieloną nalepkę zezwalającą na wjazd do Pragi, może również wjeżdżać do Berlina i innych europejskich miast bez dodatkowych kosztów.
Zdaniem gościa Polskiego Radia 24, żeby tworzyć miasta przyjazne pieszym w Polsce, trzeba wprowadzić zapisy ograniczające wjazd samochodów do centrów. Konieczne jest również rozwijanie transportu publicznego. Dziś większość działań w polskich miastach podporządkowane jest samochodom. - uważa Dariusz Kraszewski. - dodał.
Jak podkreślił Aleksander Żyzny z Auto Klubu Dziennikarzy Polskich miasto powinno być przyjazne dla wszystkich ludzi. Każdy z nas, kto jeździ samochodem jest również pieszym, a wielu jest również rowerzystami. Dziś na kołach przewozi się zdecydowanie największą część towarów. -
dodał Żyzny.
Jak podkreślił Aleksander Żyzny, francuskie TGV przez 20 lat przewiozło miliard osób. To tyle ile korzysta z sieci dróg i autostrad w ciągu roku. - dodał.
W niektórych miastach na Zachodzie obowiązują strefy płatnego wjazdu do śródmieścia. W ponad 50 miejscach w Europie wprowadzono strefy obniżonej emisji. Bezpłatny wjazd mają tam tylko auta ze specjalną nalepką oznaczającą, że samochody spełniają normy emisji spalin Euro 3, 4 lub 5. Za brak stosownej nalepki np. w Berlinie kierowca musi zapłacić karę 40 euro, dostaje również punkt karny.