Dziennik Gazeta Prawana logo

Wiozła dziecko w bagażniku. Powiedziała policjantom, że to lalka

17 lipca 2014, 09:32
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Policja
Policja/Shutterstock
Wielkopolska drogówka zatrzymała do kontroli osobowy samochód. Teoretycznie, wszystko wyglądało zgodnie z prawem. Okazało się jednak, że pod kocem w bagażniku coś zaczęło się ruszać...

Policjanci z komendy w Turku zatrzymali w Ewinowie (Wielkopolska) do kontroli skodę, która mocno przekroczyła prędkość. Jechały w niej cztery osoby, wszystkie dokumenty były w porządku, wydawało się więc, że po wystawieniu mandatu, kierowca ruszy dalej. Nagle pod kocem w bagażniku coś się poruszyło. Policjanci zapytali 33-letnią kobietę, która kierowała pojazdem, co za ładunek wiezie. Ta odpowiedziała, że to tylko lalka - pisze policja.pl

 Mundurowi jednak zdecydowali się zajrzeć pod koc. Zamiast lalki znaleźli dwuletnie dziecko i 28-letniego mężczyznę. Policjanci uznali to za "rażące naruszenie przepisów ruchu drogowego", odebrali więc kobiecie prawo jazdy i skierowali sprawę do sądu. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło policja.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj