Sąd w Warszawie zajmował się sprawą kobiety, która pod wpływem alkoholu za kierownicą mercedesa wjechała do przejścia podziemnego przy Rotundzie - donosi Gazeta Wyborcza.
Adwokat kobiety przekonywał sąd, że w tej sprawie w zupełności wystarczyłaby kaucja, bo podejrzana stawia się na wszystkie wezwania prokuratury i nie utrudnia postępowania. W opinii gazety sąd był skłonny to poręczenie przyznać.
- spytał sędzia.
- odparł adwokat.
Prokurator chciał utrzymania dotychczasowych środków zapobiegawczych. - stwierdził.
Na salę weszła podejrzana Izabella Ch.
- spytał sąd
- odpowiedziała.
odparła podejrzana.
GW przypomina, że te "skandaliczne warunki" to wynajęte mieszkanie w apartamentowcu na Woli.
Wówczas poderwał się prokurator:
- powiedział, odwołując swój brak sprzeciwu wobec ewentualnej kaucji.
Po krótkiej naradzie sąd zdecydował, że nie będzie zmieniał decyzji sądu pierwszej instancji. Podejrzana na razie nie odzyska paszportu i nadal musi dwa razy w tygodniu meldować się na komisariacie.