Sławomir Janczewski jest inżynierem elektroniki, programistą i autorem patentów z dziedziny informatyki. Jechał z Krakowa w stronę autostrady A4. Na zjeździe zatrzymali go policjanci, którzy twierdzili, że w miejscu gdzie można jechać z prędkością do 70km/h gnał 104 km/h. Policjanci stali w miejscu, gdzie byli niewidoczni - relacjonuje TVN24.
- mówi Janczewski.
- dodaje kierowca.
Sprawa trafiła do sądu po tym jak Janczewski nie przyjął mandatu w wysokości 300 zł. Inżynier przeprowadził własne dochodzenie wprawie działania radaru iskra, którym posługują się policjanci w Polsce.
relacjonuje w TVN24 kierowca.
- wytyka błędy Janczewski.
Beata Górszczyk, sędzia sądu okręgowego poinformowała, że rację Sławomira Janczewskiego uznał sąd pierwszej instancji, a po odwołaniu również sąd apelacyjny podtrzymał tą decyzję.
- powiedział zwycięzca procesu.
Problem jest poważny - rosyjska iskra-1 to podstawowy miernik prędkości polskiej drogówki. Aktualnie policjanci w całym kraju używają około 1500 urządzeń tego typu.