Dziennik Gazeta Prawana logo

Sędzia za kierownicą miał 3,4 promila. Uderzył policjanta

30 sierpnia 2012, 15:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Temida
Temida/Shutterstock
62-letni sędzia Sądu Okręgowego w Lublinie Włodzimierz K.- obecnie w stanie spoczynku - odpowie przed sądem za jazdę samochodem po pijanemu i znieważenie policjantów. Sędzia nie przyznał się do winy.

"Akt oskarżenia w tej sprawie został skierowany do Sądu Rejonowego w Kraśniku (Lubelskie)" - poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Beata Syk-Jankowska.

Prokuratura przestawiła Włodzimierzowi K. trzy zarzuty. Według aktu oskarżenia jechał on samochodem po pijanemu - badania wykazały, że miał 3,4 promila alkoholu w organizmie, uderzył policjanta oraz znieważał dwoje policjantów wulgarnymi i obelżywymi słowami.

Włodzimierz K. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień - zaznaczyła Syk-Jankowska.

Sprawa dotyczy wydarzeń z listopada 2009 r. O pijanym kierowcy samochodu marki Rover zawiadomił policję mieszkaniec Kraśnika. Widział on, jak samochód jechał jednokierunkową ulicą "pod prąd" i zmuszał innych kierowców do zjechania na pobocze, stwarzając zagrożenia dla bezpieczeństwa. Gdy policjanci przyjechali na miejsce, kraśniczanin czekał na nich i wskazał im dom, do którego wszedł kierowca auta.

Policjanci zastali w nim mężczyznę, który powiedział, że jest sędzią i nie zgodził się na badania stanu jego trzeźwości alkomatem. Funkcjonariusze zabrali go więc na badanie krwi; w radiowozie sędzia był agresywny, uderzył jednego policjanta dwukrotnie głowę i wyzywał funkcjonariuszy.

Włodzimierz K. został zawieszony w pełnieniu obowiązków służbowych.

Prokuratura wystąpiła w 2009 r. do sądu dyscyplinarnego o uchylenie immunitetu sędziemu, co nastąpiło w październiku 2010 r., a Sąd Najwyższy utrzymał tę decyzję w mocy w styczniu 2011 r.

Włodzimierz K. nie stawiał się jednak na wezwania prokuratury, która miała przedstawić mu zarzuty. W sierpniu 2011 r. prokurator złożył do sądu wniosek o zatrzymanie i doprowadzenie sędziego, sąd się na to zgodził, ale Włodzimierz K. złożył zażalenie. Kiedy Sąd Najwyższy jego zażalenia odrzucił, sędzia sam zgłosił się do prokuratury, która w lipcu tego roku przedstawiła mu zarzuty.

Włodzimierzowi K. grozi kara do trzech lat więzienia. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj