Jeszcze kilkanaście lat temu większość producentów aut miała w swojej ofercie zazwyczaj kilka modeli samochodów osobowych – małe auto miejskie, pojazd klasy kompaktowej, rodzinny minivan, sedan klasy wyższej oraz ewentualnie pojazd terenowy. Bez większego problemu można było przypisać większość modeli dowolnej marki do danego segmentu rynkowego. 

W latach 90. sytuacja zaczęła się jednak dość diametralnie zmieniać. Na początek wkroczyły SUV-y i dość szybko zrewolucjonizowały rynek. Z aut typu SUV ewoluowały następnie crossovery, a rodzinne kombi doczekały się wersji z napędem 4x4. W międzyczasie producenci aut klasy premium wprowadzili również do swojej oferty małe auta miejskie. W rezultacie stworzono wiele nowych segmentów rynku motoryzacyjnego, a pod znakiem danej marki możemy znaleźć obecnie nie kilka, lecz nawet kilkanaście modeli oferowanych w różnych wersjach nadwoziowych. 

Miejski crossover
Przeglądając oferty większości marek samochodowych dostępnych w Polsce, w praktycznie każdej z nich znajdziemy modele, które ciężko zakwalifikować do jednego segmentu rynkowego. Świetnym przykładem takiego pojazdu jest Nissan Juke. Auto zaliczane jest do crossoverów, a więc grupy aut łączącej w sobie cechy wielu klas (m.in. minivanów oraz SUV-ów), która dzieli się na crossovery drogowe i terenowe.

Juke to w dolnej części nadwozia typowy SUV z potężnymi, szerokimi oponami, dużym prześwitem i masywną postawą. Górna część auta pochodzi jednak z samochodu sportowego, z wysoko poprowadzoną krawędzią okien nawiązujących kształtem do szyby kasku motocyklowego i opadającą linią dachu – tak jak w coupe. Auto posiada także sportowe wnętrze – mówi Artur Kubiak, kierownik działu sprzedaży aut marki Nissan w poznańskim salonie Auto Club.

Projektanci Nissana Juke’a starali się połączyć w aucie o wymiarach samochodu kompaktowego najlepsze cechy SUV-a z wyglądem i własnościami jezdnymi aut sportowych. Juke’owi z pewnością nie można także odmówić oryginalnego wyglądu – jest to idealny pojazd dla każdego, kto lubi się wyróżniać. 


SUV zamiast kompaktu
Bardziej klasyczny wygląd ma niezwykle popularny w Polsce i Europie większy brat Juke’a – Nissan Qashqai. Auto to również zaliczane jest do crossover’ów, choć dla niektórych to już mniejszy (kompaktowy) SUV.

Pomijając rynkowe podziały na segmenty, Qashqai jest autem nieco większym i wyżej zawieszonym niż klasyczne pojazdy klasy kompaktowej. Z drugiej jednak strony nie zalicza się również swoimi gabarytami do klasycznych SUV-ów, czy też potężnych aut terenowych. Z pojazdami takimi jak Nissan Navara lub Pathfinder nie może się także równać jeśli chodzi o możliwości jazdy off-roadowej. W lekkim terenie Qashqai poradzi sobie już jednak bardzo dobrze – mówi Kubiak. 

Zmieniając swoją politykę odnośnie wprowadzania na rynek nowych modeli i zastępując w 2007 roku niezwykle niegdyś popularną i cenioną Almerę modelem Qashqai, Nissan podjął spore ryzyko. Z perspektywy czasu widać jednak, że pomysł japońsko-francuskiego koncernu się opłacił. W przeciągu blisko 5 lat sprzedano ponad milion sztuk Nissana Qashqai! Kierowcom przypadł do gustu pojazd, który nie jest za duży do swobodnego poruszania się po mieście, lecz z drugiej strony wystarczająco pakowny, aby wybrać się nim na rodzinne wakacje i na tyle terenowy, że nie utknie w błocie lub śniegu podczas lekkiego „offroadu” towarzyszącego wyprawie na ryby lub działkę. W Polsce doszedł do tego wszystkiego jeszcze aspekt jakości dróg i w miarę „bezbolesnego” pokonywania wszechobecnych dziur oraz kolein. 

Duży, większy, największy i bardziej sportowy
Na zakup minivana decydują się przede wszystkim kierowcy posiadający rodzinę i często podróżujący z dziećmi. Kupno rodzinnego minivana oznaczało jeszcze nie tak dawno temu przejście na swoistą „motoryzacyjną emeryturę”. Prowadząc tego typu pojazd ciężko było bowiem oczekiwać nadmiaru wrażeń płynących z kierowania autem – wszak nie zasiadało się za sterami pojazdu stworzonego do wyścigów. Obecnie jednak rodzic gromadki dzieci lubiący nieco bardziej dynamiczną jazdę nie musi rezygnować z drogowych wrażeń. Co więcej, decydując się na zakup auta rodzinnego, można wybrać pojazd, który swoją wielkością będzie idealnie dopasowany do naszych potrzeb.


Niezwykle szeroką gamę aut rodzinnych posiada w swojej ofercie Ford. Dla tych, dla których Focus to auto za małe, Ford proponuje model C-MAX bazujący na płycie podłogowej Focusa. Minivan Forda posiada bagażnik większy o ponad 100 l od Focusa w wersji hatchback i jest autem wyższym o blisko 15 cm. Jeżeli potrzebujemy jednak miejsca dla więcej niż pięciu osób, Ford oferuje nam także 7-osobowy model Grand C-MAX – dłuższy o 14 cm, wyposażony w przesuwane tylne drzwi i umożliwiający montaż dodatkowego rzędu siedzeń. Jakby tego jednak było mało, w swojej ofercie Ford ma również model S-MAX.

Auto skonstruowane na płycie podłogowej Mondeo jest nieco większe niż modele C-MAX oraz Grand C-MAX i – co nie trudno zauważyć – swoimi opływowymi kształtami zdradza bardziej sportowy charakter. Jest to van dla tych, którzy jeżdżąc na co dzień dużym autem rodzinnym, nie chcą rezygnować z dynamiki i przyjemności prowadzenia, jaką oferują zazwyczaj samochody kompaktowe oraz auta segmentu D – mówi Mirosław Ziomko, dyrektor sprzedaży w salonie Ford Bemo Motors w Warszawie

Ofertę Forda w zakresie vanów uzupełnia flagowy model Galaxy – pojazd największy z powyżej przedstawionych modeli. Mieszcząc w komfortowych warunkach do siedmiu dorosłych osób, Ford Galaxy łączy w sobie obszerne wnętrze i dobre osiągi.

Luksusowa różnorodność
Jedną z marek od razu kojarzących się z pojazdami klasy premium jest bez wątpienia Mercedes-Benz. Przez lata większość samochodów osobowych niemieckiego producenta oferowana była przede wszystkim z podziałem na trzy główne klasy – C, E oraz S. Sensację wywołało zaprezentowanie przez Mercedesa w 1997 roku modelu klasy A – małego auta miejskiego, pierwszego w historii marki pojazdu na napędem na przednią oś. Dziś Mercedes-Benz ma w swojej ofercie aut osobowych aż 14 klas, a do tego również sportowego SLS-a, vany i samochody kempingowe.


Wspomniany Mercedes klasy A doczekał się nieco większego brata, zaliczanego do klasy B. Najbardziej rozrosła się jednak rodzina SUV-ów spod znaku trójramiennej gwiazdy. Do prawdziwie terenowego Mercedesa klasy G dołączył najpierw duży SUV klasy M, a następnie nieco mniejszy Mercedes GLK i największy ze wszystkich – Mercedes GL. Jakby tego było mało, w roku 2005 Mercedes Benz stworzył nową klasę – R. Pięciodrzwiową limuzynę z napędem na cztery koła producent zalicza do kategorii grand sports tourer i opisuje jako "królewską klasę samochodów rodzinnych". 

Mercedes klasy R jest dobrym przykładem auta czerpiącego z tego co najlepsze z pojazdów zaliczanych do różnych rynkowych segmentów. Jest to samochód duży, wyposażony w siedem siedzeń, lecz z drugiej strony o znacznie bardziej opływowych i eleganckich kształtach niż vany. Auto dysponuje napędem 4x4, niezwykle przydatnym zimą oraz w trudniejszych warunkach terenowych, lecz nie jest przy tym pojazdem tak ogromnym jak niektóre auta terenowe – mówi Klaudiusz Czerwiński, dyrektor ds. sprzedaży samochodów osobowych w salonie Auto-Studio w Łodzi. 

Klasa R łączy więc w sobie cechy minivana, pojemnego kombi, luksusowej limuzyny oraz SUV-a.

Między kombi a SUV-ami
Na brak nudy nie można również narzekać przeglądając ofertę lidera sprzedaży aut klasy premium w Polsce – marki Volvo. Czasy, kiedy to jedynym skojarzeniem związanym z autami rodem ze Szwecji było kanciaste, lecz niezwykle bezpieczne i solidne rodzinne kombi, odchodzą już do historii. Volvo wprawdzie nadal jest synonimem bezpieczeństwa i słynie z solidności swoich aut, lecz dość znacznie zmieniła się stylistyka samochodów szwedzkiej marki, a ofertę luksusowych sedanów i kombi uzupełniły nowe modele – w tym bestsellerowy SUV XC60. Na przecięciu rynkowych segmentów znajdziemy natomiast Volvo XC70 – auto dla tych, którym niekoniecznie przypadają do gustu duże SUV-y, są zdecydowani na zakup kombi, lecz potrzebują pojazdu radzącego sobie również poza utwardzanymi drogami. 

Volvo XC70 to uterenowiona wersja modelu V70. Oprócz napędu na obie osie, pojazd dysponuje również układem ułatwiającym zjeżdżanie ze wzniesień (Hill Descent Control), funkcją kontroli przyczepności (Instant Traction) oraz oczywiście odpowiednio większym prześwitem. Poza tym auto to oferuje tę samą przestrzeń, funkcjonalność oraz wygodę co Volvo V70 – mówi Filip Wodziński, dyrektor działu sprzedaży w salonie Volvo Auto Bruno w Szczecinie.

Na rynku dostępnych jest wiele samochodów, które ciężko przypisać do jednego segmentu rynkowego. Bardziej konserwatywni kierowcy nie raz mogą sobie nawet zadać pytanie "Dla kogo jest to auto?". Najważniejsze jednak, że wojna rynkowa i kreowanie nowych segmentu rynku motoryzacyjnego przynosi dla klienta same korzyści. Oferta wielu marek może wprawdzie przyprawiać o zawrót głowy, lecz dysponując określoną ilością gotówki można wyszukać pojazd idealnie dopasowany do swoich potrzeb. Zaś do producenta należy znalezienie rynkowej niszy, wykreowanie nowej kategorii pojazdów i wreszcie wprowadzenie na rynek zupełnie nowego modelu auta, które spotka się z uznaniem coraz bardziej wymagających klientów.