Yangwang Altior - premiera w Abu Zabi
Chińczycy nie zwalniają tempa. Po rekordowym U9 Extreme i terenowym U8 marka Yangwang atakuje kolejny segment, w którym rządzą europejczycy. Podczas światowej premiery w Abu Zabi Yangwang pokazał model Altior - w pełni elektryczną limuzynę, która ma być jednym z najbardziej luksusowych samochodów w całym koncernie.
Miarą ambicji mogą być już same wymiary 4-miejscowego auta - 5600 mm długości, 2030 mm szerokości i 1590 mm wysokości. Rozstaw osi wynosi z kolei aż 3500 mm. Metryka mówi, że głównym konkurentem jest Rolls-Royce Ghost (5,56 m długości i rozstaw osi 3,47 m w wersji EWB).
Tak wygląda Yangwang Altior
Nad wyglądem auta styliści pracowali przez trzy lata czyli praktycznie od początku istnienia marki. Efekt? Masywne proporcje, niemal pionowy pas przedni i krótki zwis. Wizualne podobieństwo do modeli z europejskiej półki luksusowej istnieje, choć trudno mówić tu o kopiowaniu. No, chyba że mówimy o grafice cyfrowych zegarów - bardzo mocno inspirowanej Rolls-Royce’m Spectre. Chińskie dziedzictwo jest jednak podkreślane na każdym kroku.
Ogromne nadwozie sprawia, że 21-calowe koła z oponami 275/45 znikają w nadkolach. Do wyboru będą trzy wzory obręczy, w tym niemal całkowicie „zabudowany” wariant. Najbardziej efektownym elementem przedniej części są światła. Dwanaście osobnych modułów świetlnych tworzy rozbudowaną sekwencję powitalną, gdy właściciel zbliża się do samochodu. Widowiskowo wygląda nawet otwieranie drzwi, bowiem te osiągają kąt 80 stopni z przodu i 90 stopni z tyłu, odsłaniając kabinę w pełnej krasie.
Jadeit, jedwab i naturalne drewno. Tak wygląda wnętrze Yangwanga
To właśnie wnętrze ma być wizytówką Altiora. Chińczycy chwalą się wykorzystaniem tradycyjnego rzemiosła i naturalnych materiałów, a po niektóre rozwiązania naprawdę sięgnięto na najwyższą półkę.
Elementy nawiewów ozdobiono żółtym jadeitem, a ręcznie polerowane pokrętło ma eksponować naturalną strukturę kamienia. Tapicerka wykorzystuje z kolei tradycyjny haft z Suzhou wykonywany przy użyciu techniki rozdzielania jedwabnych nici. Motyw chmur połączono z geometrycznymi perforacjami nawiązującymi do chińskiego ornamentu burzowego.
Same przyciski wykonano z prawdziwego metalu, a podczas ich opracowywania inżynierowie oceniali nie tylko opór pod palcem, ale nawet dźwięk, jaki wydają - czyli to, nad czym w europejskich koncernach od lat pracowały całe wyspecjalizowane działy. Całość uzupełniają skóra pół-anilinowa, wełniane dywaniki oraz naturalne drewno.
Yangwang Altior - wnętrze
To, co najważniejsze w limuzynie, kryje się w drugim rzędzie siedzeń. Pasażerowie z tyłu dostają 354 mm przestrzeni na kolana i 1209 mm miejsca na nogi, a większością funkcji mogą sterować za pomocą konsoli znajdującej się pomiędzy fotelami. Jednym przyciskiem można złożyć przedni fotel pasażera, zwiększając przestrzeń i otwierając widok przed osobą siedzącą po prawej stronie z tyłu.
Same tylne fotele inspirowano siedzeniami lotniczymi. Oferują pozycję określaną jako „zero gravity” oraz mechaniczny masaż wykorzystujący cztery kuliste głowice, które mają oddziaływać na głębsze partie mięśni. Za dźwięk odpowiada rozbudowany 39-głośnikowy system Dynaudio Platinum Evidence. Po uruchomieniu samochodu głośniki wysokotonowe wysuwają się i obracają, stając się częścią sekwencji powitalnej. Z podsufitki może natomiast zjechać 21,4-calowy ekran, który służy do oglądania filmów albo prowadzenia wideokonferencji. Seans umilą schłodzone napoje z jednej z dwóch lodówek - umieszczono je z przodu, jak i z tyłu kabiny. Dla formalności warto też wspomnieć, że kufer ma 532 l pojemności.
Cztery silniki i napęd e4. Każde koło sterowane osobno
Technicznie Altior korzysta z rozwiązań znanych już z najbardziej zaawansowanych modeli Yangwanga. Podstawą jest platforma e4 z czterema niezależnymi silnikami elektrycznymi, z których każdy napędza jedno koło. Elektronika może oddzielnie regulować moment obrotowy na każdym z nich, a system dokonuje korekt ponad 100 razy na sekundę. Yangwang twierdzi, że e4 może pomóc kierowcy zachować kontrolę nawet w przypadku nagłego uszkodzenia opony podczas szybkiej jazdy.
Co ciekawe, samochód potrafi też wykonać tank turn, czyli obrócić się praktycznie w miejscu dzięki odpowiedniemu sterowaniu kołami po lewej i prawej stronie. Producent nie podał jeszcze mocy układu. Wiadomo więc, że silników jest cztery, ale na oficjalne dane dotyczące liczby koni mechanicznych i osiągów trzeba jeszcze poczekać.
Yangwang Altior potrafi też unosić się na wodzie
Jeśli w drodze do pracy regularnie zdarza wam się wjechać do rzeki lub jeziora - Yangwang Altior spieszy z pomocą i rozwiąże wasz problem dzięki funkcji awaryjnego unoszenia się na wodzie. Chińczycy wyposażyli limuzynę w rozwiązanie, które ma zapewnić dodatkową ochronę, jeśli zostaniecie rzuceni na głęboką wodę lub wpadniecie jak śliwka w kompot. Mówiąc krótko - gadżety, bajery, pokaz siły.
Z rzeczy nieco bardziej przydatnych na co dzień - samochód korzysta też z nowej generacji aktywnego zawieszenia DiSus. System kontroluje ruchy nadwozia, a kamery i czujniki analizują drogę przed autem, aby zawieszenie mogło przygotować się na nierówność jeszcze zanim najedzie na nią koło. Ma to ograniczać zarówno pionowe wstrząsy na złych nawierzchniach, jak i przechyły dużego nadwozia podczas pokonywania zakrętów.
Yangwang Altior - silniki, osiągi, zasięg
Yangwang Altior korzysta z akumulatora Blade Battery drugiej generacji, a producent deklaruje zasięg przekraczający 1000 km. Jest jednak haczyk - to wynik według chińskiego cyklu CLTC, który jest łagodniejszy niż europejska procedura WLTP. Oznacza to, że europejska wersja (o ile trafi na nasz rynek) będzie homologowana z nieco niższym zasięgiem.
Yangwang zapowiada również wykorzystanie technologii FLASH Charging, ale na razie nie ujawnia mocy ładowania ani czasu potrzebnego do uzupełnienia energii. Pełna specyfikacja techniczna ma zostać przedstawiona później.
Ile kosztuje Yangwang Altior?
Tego Chińczycy jeszcze nie ujawnili. Podczas premiery w Abu Zabi nie podano ani ceny, ani daty rozpoczęcia sprzedaży, ani informacji dotyczących dostępności samochodu poza Chinami. Mówiąc krótko - publiczności pokazano zaawansowany, ale wciąż prototyp. Nie wiadomo jeszcze ile mocy będzie miał Altior i jak szybko będzie się ładował, choć z pewnością wykorzysta flagową technologię Flash Charging.
To kolejny (po U9 Extreme) pokaz siły chińskiego koncernu. Nie będzie hitem sprzedażowym, ale jak lubi podkreślać Stella Li, dowodząca m.in. europejskim biznesem giganta, technologie opracowane na potrzeby Yangwanga przysłużą się również wolumenowym modelom marki BYD.
Dziennikarz i fotograf motoryzacyjny. Samochody to jego największa pasja, choć gotowanie, narty, siatkówka i koty również mieszczą się w top 5 jego zainteresowań. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, doświadczenie w tworzeniu treści zdobywał w marketingu i jako współpracownik wielu redakcji, nie tylko internetowych. W Dziennik.pl śledzi branżowe newsy, testuje motoryzacyjne nowości i służy dobrą radą dla kierowców.
