Na moich oczach pękła rządowa tarcza. Tyle kosztuje benzyna 95 i diesel w sobotę
Ta radość nie trwała długo. Pierwszy tydzień po reaktywacji pakietu CPN za nami, ale dobre wiadomości dla kierowców właśnie się kończą. Ceny na stacjach znów rosną, a sytuacja na rynkach nie daje powodów do optymizmu. Ropa Brent kosztuje ponad 100 dolarów za baryłkę, złoty traci wobec amerykańskiego dolara, a notowania paliw gotowych pozostają wysokie.
– Podwyżki kierowcy widzą już na stacjach – przyznaje krótko Grzegorz Maziak z e-petrol.pl.
Właśnie prysła bariera 8 zł za litr. W sobotę, 10 października, kierowcy w całej Polsce od rana mierzą się z nowymi, wyższymi stawkami. Rządowa tarcza w ramach pakietu CPN miała chronić zmotoryzowanych przed drożyzną, ale pęka pod naporem rosnących cen surowców.
Ministerstwo Energii nie miało wyjścia i podniosło urzędowe stawki maksymalne obowiązujące od dziś do poniedziałku włącznie. Na stacjach już obowiązują wyższe cenniki:
- Benzyna 95: maksymalnie 6,97 zł/l (skok o kolejne 7 groszy w stosunku do piątku – benzyna wita się z barierą 7 zł),
- Benzyna 98: maksymalnie 7,85 zł/l (wzrost o 8 groszy),
- Diesel (ON): maksymalnie 8,06 zł/l (ogromny skok o 24 grosze w porównaniu z piątkiem).
Przebicie przez olej napędowy psychologicznej granicy 8 zł pokazuje, jak ogromna presja panuje na hurtowym rynku paliw. Żeby jeszcze wyraźniej zobaczyć skalę podwyżek, wystarczy cofnąć się o rok: dokładnie 10 października 2025 roku za litr benzyny 95 płaciliśmy średnio 5,87 zł, a za diesla 5,97 zł.
Jeszcze niedawno minister energii Miłosz Motyka przekonywał, że dzięki pakietowi CPN paliwo jest dziś o 1,30-1,40 zł tańsze, niż wynikałoby to z realiów rynkowych, a kolejne wahania będą co najwyżej kilkugroszowe. Jednocześnie apelował o ostrożność i ostrzegał przed globalną niepewnością oraz koniecznością uzupełniania zapasów.
Nowe ceny maksymalne na ten weekend dobitnie pokazują, że zapewnienia przedstawiciela rządu brzydko się zestarzały. Jak wygląda prawda? Sprawdziłem to na stacjach w piątek tuż przed wprowadzeniem wyższych stawek...
Orlen, Shell, BP czy Auchan? Objechałem 10 stacji i porównałem cenniki. [ZDJĘCIA]
Zdjęcia, które zrobiłem w piątek, potwierdzają jedno: koncerny do ostatniego grosza wyciskają rządowe limity i nie dają zmotoryzowanym żadnej taryfy ulgowej.
Tak wyglądały cenniki:
- Benzyna 95: Najtaniej było na stacji Auchan – 6,60 zł/l (aż o 37 groszy poniżej dzisiejszego sufitu ministerstwa). Carrefour to stawka 6,65 zł/l. Moya i Avia ustawiły odpowiednio 6,79 zł/l i 6,80 zł/l. Z kolei duże koncerny bez skrupułów wjechały na maksymalny piątkowy poziom: Orlen, Circle K, Shell, BP, MOL oraz Amic trzymały identyczną stawkę 6,90 zł/l.
- Diesel (ON): Najtańszy olej napędowy oferował Carrefour – ze stawką 7,65 zł/l był aż o 41 groszy poniżej dzisiejszego rządowego limitu. Auchan i Moya trzymały odpowiednio 7,68 zł/l i 7,69 zł/l, a Avia – 7,72 zł/l. Na stacjach Orlen, MOL, Shell oraz Amic cena standardowego diesla wynosiła 7,79 zł/l. W maksymalnej piątkowej cenie 7,82 zł/l zwykły diesel sprzedawały Circle K i BP.
- Autogaz (LPG): Gaz nie został objęty parasolem CPN i ciągle drożeje – kierowcy aut z instalacją LPG płacą od 3,29 zł/l na stacjach Shell i Carrefour, przez 3,33 zł/l (Amic) i 3,39 zł/l (Circle K i BP), aż do 3,59 zł/l (najdrożej na Orlenie).
V-Power i Verva w cenie zwykłego paliwa. Przedziwna anomalia na stacjach
Podczas piątkowego objazdu zastałem wyjątkową sytuację. Pakiet CPN doprowadził do anomalii: na niektórych stacjach paliwo premium kosztowało dokładnie tyle samo, co zwykła benzyna 95 i standardowy diesel, a na innych różnica wynosiła zaledwie 3 grosze.
Na stacjach Circle K benzyna 95 i uszlachetniona milesPlus miały identyczną cenę (6,90 zł/l). Tak samo wyglądała sprawa z dieslem – wersję standardową miles oraz premium milesPlus można było zatankować za 7,82 zł/l.
Identyczny schemat przy dieslu zastałem na BP (Ultimate i klasyczny ON po 7,82 zł/l). Z kolei na stacji Shell benzyna V-Power 95 kosztowała tyle samo co zwykła FuelSave 95 (6,90 zł/l), a V-Power Diesel był zaledwie o 3 grosze droższy od klasycznego (odpowiednio 7,82 zł/l i 7,79 zł/l).
W przypadku diesla premium na stacjach Orlen, Amic i MOL różnica między odmianą uszlachetnioną a standardową wyniosła tylko 3 grosze – zwykły diesel kosztował 7,79 zł/l, podczas gdy wersja premium (Verva Diesel, Pro ON, Evo Diesel Plus) była dostępna za 7,82 zł/l.
Raporty analityków do kosza. Oto co czeka kierowców po poniedziałku
Choć rządowy pakiet CPN chroni przed niekontrolowanymi skokami cen, rynek i tak rządzi się własnymi prawami. W poniedziałek minister energii ogłosi nowe ceny maksymalne na wtorek. Co czeka nas w przyszłym tygodniu?
– Widzę spore ryzyko, że znów będziemy widzieć ponad 7-złotowe poziomy dla 95 benzyny i 8 zł dla oleju napędowego. W górę będą szły też notowania autogazu. Tutaj wzrost może nawet przyspieszyć. Spodziewamy się podwyżek rzędu 5-7 groszy na litrze LPG, co też wynika z uwarunkowań międzynarodowych – wyjaśnia Grzegorz Maziak z e-petrol.pl.
Przypominam, że LPG nie podlega urzędowym ograniczeniom, dlatego stacje ustalają jego stawki swobodnie – a te już teraz spędzają kierowcom sen z powiek. Wystarczy spojrzeć na zestawienie:
Paliwo | Ceny na stacjach w piątek | Nowy limit rządowy (od soboty 10 października) | Nowa prognoza e-petrol.pl | Nowa prognoza biura Reflex |
Benzyna 95 | 6,60-6,90 zł/l (najtaniej: Auchan; najdrożej: Orlen, Circle K, Shell, BP, MOL) | 6,97 zł/l | 6,89-7,02 zł/l | 6,99 zł/l (+20 gr) |
Diesel (ON) | 7,65-7,82 zł/l (najtaniej: Carrefour; najdrożej: Circle K, BP) | 8,06 zł/l | 7,93-8,06 zł/l | 8,05 zł/l (+35 gr) |
Autogaz (LPG) | 3,29-3,59 zł/l (najtaniej: Shell i Carrefour; najdrożej: Orlen) | brak ceny maksymalnej | 3,26-3,34 zł/l (+7 gr) | 3,39 zł/l (+8 gr) |
Ropa po 100 dolarów i alarm szefa Saudi Aramco: jedziemy na rezerwie. Rykoszet uderzy w polskie stacje
Dlaczego rządowy kaganiec na ceny jest tak pilnie potrzebny? Na światowych giełdach jest gorąco. Cena baryłki ropy Brent przekroczyła 101 USD (skok o blisko 67 proc. od początku roku), a WTI dobiła do 90 USD. Głównym powodem są irańskie ataki na tankowce w kluczowej dla światowego handlu cieśninie Ormuz – tylko w tym miesiącu doszło tam do co najmniej 9 takich incydentów.
Że sytuacja jest na krawędzi, oficjalnie przyznaje sam szef Saudi Aramco – największego koncernu naftowego świata. Amin Nasser podczas Energy Intelligence Forum w Londynie ostrzegł, że na globalnym rynku ropy praktycznie nie ma już poduszki bezpieczeństwa i jedziemy na głębokiej rezerwie:
– Świat wszedł w ten kryzys, mając w zapasie niemal 10 mld baryłek ropy. Od tego czasu straciliśmy prawie 3 mld baryłek całkowitej podaży, czyli mniej więcej połowę surowca, który normalnie przepłynąłby przez cieśninę Ormuz – wylicza Nasser. – Sytuację ratowało ponad miliard baryłek z lądowych magazynów komercyjnych, ale to był nasz ostatni rezerwuar. Dziś zostało w nich mniej niż 6 mld baryłek, z czego zdecydowana większość jest niedostępna. System ledwo daje sobie radę, a poduszka bezpieczeństwa jest niepokojąco cienka – alarmuje saudyjski biznesmen.
Sytuację próbuje ratować Arabia Saudyjska, która po odbudowaniu rurociągu po atakach dronów tłoczy nim 5,8 mln baryłek dziennie. Z kolei Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE) zebrała się w trybie pilnym, by omówić awaryjne rzucenie na rynek nawet 100 mln baryłek rezerw ropy i diesla obiecanych przez grupę G7. Jeśli te działania nie zatrzymają podwyżek na światowych giełdach, utrzymanie limitów na polskich stacjach stanie się dla budżetu poważnym ciężarem.
Dlaczego diesel wystrzelił ponad 8 zł? Fatalne wieści z USA
Jakby problemów na Bliskim Wschodzie było mało, rynek szykuje się na kolejny cios. W Zatokę Meksykańską celuje huragan Isaias, a koncerny Chevron, Shell i BP już ewakuują platformy wiertnicze. Zastój grozi zakładom odpowiadającym za 14 proc. mocy rafineryjnych USA. Dla Polski i Europy to fatalna wiadomość: po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie import diesla z tamtego kierunku tąpnął aż o 80 proc., a Stany Zjednoczone stały się naszym głównym dostawcą paliwa (odpowiadają za ponad połowę europejskiego importu diesla). Tymczasem amerykańskie rezerwy strategiczne ropy są najniższe od 1982 roku, co oznacza brak jakiejkolwiek poduszki bezpieczeństwa.
Efekt? Choć na giełdach w Londynie "papierowa" ropa Brent kosztuje nieco ponad 100 USD, to na rynku fizycznym jej cena dobija już do 130 dolarów za baryłkę.
Orlen straci miliardy. Ekonomiści PKO BP ostrzegają: to rachunek dla kierowców
Skąd rząd wziął pieniądze na obniżki w ramach pakietu CPN? Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków (skierowaną jednocześnie do kontroli następczej w TK). Przepisy nakładają 60-procentową daninę na producentów oraz 50-procentową na sprzedawców paliw. Koncerny zacząły podliczać straty – Orlen poinformował w komunikacie giełdowym, że jego obciążenie z tego tytułu za okres od marca do sierpnia wyniesie aż 2 mld zł.
Ekonomiści PKO BP studzą jednak entuzjazm i wskazują na ograniczenia budżetowe. Wpływy z nowego podatku oszacowano na 4 mld zł, podczas gdy dotychczasowy koszt tarczy CPN osiągnął już 5,2 mld zł. Przy miesięcznym ubytku w budżecie rzędu 1,6 mld zł (900 mln zł z niższego VAT-u i 700 mln zł z akcyzy), danina od koncernów sfinansuje zaledwie 2,5 miesiąca pełnego pakietu.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
