Skoda Kodiaq taniej o 29 500 zł
Kodiaq drugiej generacji po mistrzowsku wykorzystuje przestrzeń - przy długości niemal identycznej jak BMW X3 czy Mercedes GLC, oferuje przepastne wnętrze, rekordowy bagażnik i mnóstwo praktycznych rozwiązań. Obecnie oferowany model urósł w porównaniu do poprzednika - mierzy 4758 mm długości, 1864 mm szerokości i ma 2791 mm rozstawu osi. Nadwozie wykorzystuje język stylistyczny Modern Solid, choć nie jest w 100% zaprojektowane już według nowych zasad - łączy designerskie cechy Skody, które dobrze znamy, z nowymi rozwiązaniami z modeli takich jak Peaq czy Epiq.
W wersji pięcioosobowej bagażnik mieści aż 910 l, a po złożeniu tylnej kanapy przestrzeń rośnie do 2105 l. Kodiaq może również pełnić rolę pełnoprawnego auta dla większej rodziny. Opcjonalny trzeci rząd siedzeń kosztuje 5100 zł i zwiększa liczbę miejsc do siedmiu. W takim wariancie kufer mieści 845 l przy schowanych siedzeniach trzeciego rzędu lub 340 l, gdy wszystkie miejsca są używane. Opcja siedmiu foteli nie jest dostępna tylko w wersji z hybrydą plug-in pod maską.
Praktyczność nie kończy się na dużym bagażniku. Oparcie drugiego rzędu jest dzielone w proporcji 40:20:40, a na liście dodatków znalazły się m.in. pakiet rodzinny z roletami przeciwsłonecznymi i uchwytem na tablet, siatka oddzielająca przestrzeń bagażową oraz hak holowniczy. Są też typowe dla Skody drobiazgi, jak choćby parasol schowany w drzwiach.
Skoda Kodiaq - silniki
Gama silnikowa jest dziś wyjątkowo szeroka jak na SUV-a marki wolumenowej. Skoda daje swobodę wyboru - rolę podstawowego napędu pełni benzynowy 1.5 TSI mHEV. Miękka hybryda rozwija 150 KM, współpracuje z 7-biegową skrzynią DSG i napędza przednie koła. Ręcznej skrzyni nie ma już w ofercie. Producent podaje, że średnie zużycie paliwa bazowej odmiany silnikowej wynosi od 6,0 do 6,4 l/100 km.
Kierowcy, którzy od auta tej klasy oczekują napędu 4x4, mogą wybrać motor 2.0 TSI o mocy 204 KM. Osiągi są już wyraźnie lepsze, bo sprint od 0 do 100 km/h trwa 7,4 s. W ofercie pozostał też silnik Diesla, i to w dwóch wariantach. Słabszy 2.0 TDI rozwija 150 KM, napędza przednie koła i według WLTP zużywa od 5,3 do 5,7 l/100 km. Mocniejszy wariant ma 193 KM, 400 Nm i napęd 4x4. Setkę osiąga w 7,8 s, a deklarowane spalanie wynosi 6,0-6,4 l/100 km.
Hybrydowa Skoda Kodiaq
Oprócz konwencjonalnych napędów, Skoda oferuje też hybrydowy wariant. Kodiaq PHEV to odmiana, którą możemy ładować z gniazdka - łączy silnik 1.5 TSI z napędem elektrycznym. Moc systemowa wynosi 204 KM, a samochód rozpędza się do 100 km/h w 8,4 s.
Hybryda opracowana przez koncern Volkswagena ma kilka istotnych zalet - w tym imponujący zasięg elektryczny. Kodiaq przejedzie nawet 122 km według WLTP. Akumulator można też ładować na dwa sposoby prądem przemiennym (z ładowarki wallbox czy domowego gniazdka) z mocą do 11 kW, ale Kodiaq PHEV obsługuje również szybkie ładowanie DC do 50 kW. Uzupełnienie energii od 10 do 80 proc. ma wtedy zajmować około 26 minut.
Najmocniejszym wariantem w całej gamie jest jednak czysto spalinowy Kodiaq RS. Pod maską pracuje 2-litrowy silnik TSI o mocy 265 KM i momencie obrotowym 400 Nm - wszystko to w bardzo tradycyjnej konfiguracji bez układu mHEV. Napęd trafia na cztery koła, a przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 6,3 s. To zdecydowanie najszybszy, ale i najbardziej paliwożerny Kodiaq w obecnej ofercie.
Skoda Kodiaq - wyposażenie. Wersja Selection otwiera ofertę
Czasy ubogo wyposażonych samochodów przeminęły - Skoda Kodiaq w bazowej wersji nie wygląda jak wersja przygotowana wyłącznie po to, by obniżyć pułap, od którego zaczyna się cennik. Bez dopłaty możemy liczyć na trzystrefową automatyczną klimatyzację Climatronic, podgrzewane przednie fotele, podgrzewaną kierownicę, elektrycznie regulowany fotel kierowcy z pamięcią ustawień oraz oświetlenie Ambiente. Skoda przyznaje też, że nawet najtańszy Kodiaq ma na pokładzie wszystko co niezbędne do aktywowania tempomatu adaptacyjnego - rozszerzenie do ACC można dokupić później, w ramach usługi Functions on Demand.
Na pokładzie Kodiaqa w każdej wersji znajdują się również 10-calowy system multimedialny, cyfrowe zegary Virtual Cockpit 10,25 cala, bezprzewodowy SmartLink, kamera cofania, czujniki parkowania z przodu i z tyłu oraz bezkluczykowy dostęp Kessy. Lista systemów bezpieczeństwa obejmuje m.in. Front Assist, Lane Assist, Side Assist i układ rozpoznawania znaków drogowych.
Poziom wyżej pozycjonowana jest odmiana Drive. To właśnie na niej opiera się obecna promocja. Wersja dostaje m.in. reflektory TOP LED Matrix, aktywny tempomat, Adaptive Lane Assist, Emergency Assist oraz Traffic Jam Assist. Producent wylicza wartość dodatkowego wyposażenia wersji Drive względem Selection na 10 900 zł.
Sportline stawia przede wszystkim na wygląd. Dostaje czarne dodatki nadwozia, sportowe fotele ze zintegrowanymi zagłówkami, tapicerkę Suedia, czarną podsufitkę i trójramienną kierownicę. Na szczycie gamy znajduje się RS z 20-calowymi felgami, czerwonymi zaciskami hamulców, nagłośnieniem Canton i 265-konnym silnikiem 2.0 TSI.
Skoda Kodiaq taniej o 29 500 zł. Cena?
Aktualny, promocyjny cennik roku dotyczy samochodów z roku produkcji 2026 oraz roku modelowego 2027. Najtańszy Kodiaq 1.5 TSI mHEV 150 KM w wersji Selection kosztuje obecnie 155 250 zł. Odmiana Drive z tym samym silnikiem została wyceniona na 160 700 zł, a Sportline wyceniany jest na 175 550 zł. Na tle rywali to wręcz bezkonkurencyjne kwoty - Skoda jest obecnie tańsza od konkurentów z Chin.
Za auto z dieslem 2.0 TDI 150 KM trzeba zapłacić minimum 168 300 zł. Wersja Drive kosztuje 173 750 zł, a Sportline - 188 200 zł. Mocniejszy Diesel 193 KM z napędem na cztery koła startuje od 186 600 zł.
Benzynowy Kodiaq 2.0 TSI 204 KM 4x4 kosztuje od 179 650 zł, a w wersji Drive 187 100 zł. Hybryda plug-in jest dostępna od 182 300 zł w wersji Selection, ale tu czeka nas niespodzianka - odmiana Drive z lepszym wyposażeniem jest tańsza i kosztuje 173 750 zł. PHEV w wersji Sportline został z kolei wyceniony na 188 500 zł. Najmocniejszy Kodiaq RS kosztuje 229 700 zł.
Dziennikarz i fotograf motoryzacyjny. Samochody to jego największa pasja, choć gotowanie, narty, siatkówka i koty również mieszczą się w top 5 jego zainteresowań. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, doświadczenie w tworzeniu treści zdobywał w marketingu i jako współpracownik wielu redakcji, nie tylko internetowych. W Dziennik.pl śledzi branżowe newsy, testuje motoryzacyjne nowości i służy dobrą radą dla kierowców.
