Seat Ibiza 2027 gra ceną. Chińskie marki mają problem
Seat Ibiza z roku modelowego 2027 na tle rywali wyróżnia się zaskakująco przestronnym wnętrzem i sportowym stylem, za którym podążają dobre właściwości jezdne. Jednak najmocniejszą kartą przetargową pozostaje cennik.
Hiszpański hatchback jest obecnie jednym z najtańszych samochodów na rynku i z podniesionym czołem staje w szranki z konkurencją z Chin. Ale po kolei...
Konstrukcja bez skomplikowanych nowinek. Dopracowane auto na lata
Ibiza obecnej generacji debiutowała co prawda w 2017 roku, ale dla wielu kupujących to duża zaleta. Samochód przeszedł próbę czasu, został dopracowany i pozbył się wszelkich problemów wieku dziecięcego. To po prostu bezpieczny wybór na lata.
Pod względem stylistycznym auto wciąż wygląda świeżo. Po niedawnym liftingu Ibiza zyskała nowe reflektory LED, przeprojektowaną osłonę chłodnicy oraz zmodyfikowany zderzak. W usportowionej wersji FR symbol modelu wygrawerowano laserowo na słupku B – to ładny detal, nawiązujący do aut z wyższych sfer. W tym sezonie najmodniejsze są świeże lakiery metalizowane: czerwony Liminal i żółty Hypnotic. Seat dorzuca również nowe wzory felg.
Wnętrze i bagażnik o pojemności 355 litrów. Jak wypada na tle rywali?
Wygląd to jedno, ale w tej klasie liczy się przede wszystkim praktyczność. W kabinie cztery dorosłe osoby będą podróżować w komfortowych warunkach – miejsca nad głowami i na nogi nie brakuje. Producent zastosował też więcej miękkich materiałów wykończeniowych, a w wersji FR standardem są dobrze wyprofilowane fotele ze świetnym trzymaniem bocznym.
Biorąc pod uwagę zaledwie 4-metrową długość nadwozia, bagażnik jest pozytywnym zaskoczeniem. Pojemność 355 litrów to rynkowa czołówka segmentu B. Dla porównania: Ibiza mieści o 69 litrów więcej niż Toyota Yaris i o 27 litrów więcej niż Dacia Sandero. To także lepszy wynik niż w niektórych kompaktowych SUV-ach z Chin, takich jak GAC Emzoom (341 l) czy BAIC Beijing 5 (350 l).
Pancerny silnik 1.0 MPI bez hybrydy. Za 20 zł pokonasz 100 km
Seat Ibiza to jeden z nielicznych modeli w tej klasie, który można kupić z klasycznym silnikiem benzynowym – bez układów hybrydowych, baterii i skomplikowanego osprzętu. Ofertę otwiera wolnossąca, 3-cylindrowa jednostka 1.0 MPI o mocy 80 KM. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje tu co prawda 15 sekund, ale osiągi są w tym przypadku na drugim planie. Liczy się prosta konstrukcja, wysoka trwałość i niskie zużycie paliwa (średnio 5,2 l/100 km).
Co istotne, jednostka ta idealnie nadaje się do montażu instalacji LPG. W Polsce działa obecnie ponad 7600 stacji tankowania autogazu, co tworzy najbardziej rozbudowaną sieć na Starym Kontynencie. Przy średniej cenie LPG na poziomie ok. 3 zł za litr, koszty przejazdu spadają znacząco.
Przy średnim zużyciu benzyny rzędu 5,2 l/100 km, spalanie autogazu wyniesie około 6,2–6,5 l/100 km. Pokonanie 100 km na LPG kosztuje zatem niespełna 20 zł. Przy rocznym przebiegu na poziomie 15 000 km generuje to ponad 2000 zł oszczędności w stosunku do jazdy na samej benzynie.
Silnik 1.0 TSI: 95 KM czy 115 KM? Złoty środek jest jeden
Nowocześniejszy, turbodoładowany wariant 1.0 TSI/95 KM z 5-biegową skrzynią manualną rozpędza auto do setki w 11 sekund. To wartość w zupełności wystarczająca do sprawnego poruszania się po mieście. Producent obiecuje średnie zużycie paliwa na poziomie 5-5,7 l/100 km.
Optymalnym wyborem wydaje się jednak wersja 1.0 TSI o mocy 115 KM. Zapewnia wyższą kulturę pracy, posiada 6-biegową skrzynię manualną (opcjonalnie 7-stopniowe DSG) i rozpędza Ibizę do 100 km/h w 9,9 sekundy. Średnie spalanie wynosi tu od 5 do 5,8 l/100 km.
1.5 TSI o mocy 150 KM. Bije konkurencję osiągami, a pali tyle co nic
Topowa propozycja to znakomity czterocylindrowy silnik 1.5 TSI o mocy 150 KM, wyposażony w system odłączania dwóch cylindrów (ACT) przy niskim obciążeniu. Jednostka fabrycznie współpracuje z 7-stopniowym automatem DSG.
Efekt? Przyspieszenie do 100 km/h w 8,1 sekundy i prędkość maksymalna wynosząca 220 km/h to wartości, których w tej klasie nie zapewni dziś prawie żaden konkurent. Do tego średnie spalanie na poziomie 5,5–6 l/100 km jest niemal identyczne jak w słabszym, 3-cylindrowym 1.0 TSI.
Seat Ibiza za 66 000 zł. Trzeba czekać w kolejce, ale wyposażenie zaskakuje
Ceny Ibizy potrafią pozytywnie zaskoczyć. Przeglądając oferty dilerów, zauważyłem, że Seat postawił na bardzo agresywną politykę cenową. Bazowa Ibiza z trwałym silnikiem benzynowym 1.0 MPI (80 KM) po rabacie kosztuje obecnie od 66 000 zł (zamiast katalogowych 79 200 zł). Efekt? Zainteresowanie przerosło oczekiwania hiszpańskiej marki, bo na auto zamawiane do produkcji trzeba czekać 3-4 miesiące. Wyposażenie standardowe podstawowej wersji obejmuje m.in.:
- Reflektory przednie Full LED oraz światła do jazdy dziennej LED,
- Czujniki parkowania z tyłu,
- Tempomat oraz asystenta pasa ruchu (Lane Assist),
- Przednie światła przeciwmgielne z funkcją doświetlania zakrętów,
- Wirtualny kokpit z 8-calowym wyświetlaczem,
- System multimedialny z ekranem 8,25 cala oraz obsługą Apple CarPlay i Android Auto,
- Wielofunkcyjną kierownicę sportową obszyta skórą Nappa,
- 15-calowe felgi aluminiowe.
Seat Ibiza w wyższej wersji Style z silnikiem 1.0 TSI/95 KM to wydatek od 83 200 zł. Auto z jednostką 1.0 TSI/115 KM i 7-biegowym automatem DSG wymaga 94 800 zł. Najmocniejsza Ibiza FR 1.5 TSI/150 KM kosztuje od 115 300 zł.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
