Leapmotor bije rekordy. Sprzedają ponad 3 tys. aut dziennie
Chińskie marki coraz śmielej rozpychają się na europejskim rynku motoryzacyjnym, a Polska nie jest tu wyjątkiem. W salonach dostępnych jest już blisko 30 producentów z Państwa Środka, jednak Leapmotor wyróżnia się na ich tle nieco innym modelem działania. Choć marka wywodzi się z Chin, za jej ekspansją poza rodzimym rynkiem stoi europejsko-amerykański koncern Stellantis.
Kilka lat temu właściciel takich marek jak Fiat, Jeep, Alfa Romeo czy Opel zainwestował 1,5 mld euro, obejmując ponad 20 proc. udziałów w nowoutworzonej spółce. Efektem tej transakcji było powołanie firmy Leapmotor International, kontrolowanej przez Stellantis. To właśnie ona odpowiada za eksport, sprzedaż i produkcję samochodów Leapmotor poza Chinami. Obejmuje to również rynek polski, na którym marka coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność.
Leapmotor w Polsce. Marka ma już 23 punkty sprzedaży
Sprzedaż nad Wisłą nabiera tempa. Po debiucie niedrogiego modelu T03, który pełni rolę przystępnego cenowo wejścia do gamy, Leapmotor serwuje kolejne nowości. W ofercie pojawił się m.in. nowy B10 oraz kompaktowy hatchback B05, które mają wzmocnić pozycję marki w segmencie kompaktów. Nowy Leapmotor został wyceniony na 106 900 zł - to znacznie mniej niż konkurenci - nie tylko europejscy. Wystarczy zajrzeć do cenników Volkswagena ID.3 (od 152 990 zł), Peugeota e-308 (minimum 164 200 zł) czy nawet MG4 (130 900 zł).
Równolegle rozwijana jest sieć dealerska. Obecnie auta Leapmotor można kupić już w 23 punktach w Polsce. Salony i autoryzowane serwisy działają m.in. w Białymstoku, Bydgoszczy, Krakowie, Łodzi, Poznaniu, Szczecinie i Warszawie, ale marka jest obecna również w mniejszych miejscowościach.
Młoda marka nabiera rozpędu. Sprzedaje coraz więcej aut
Czerwcowe wyniki pokazują, że Leapmotor nie zwalnia tempa. Globalna sprzedaż marki, obejmująca zarówno rynek chiński, jak i eksport, wyniosła w czerwcu 93 376 samochodów. To nie tylko nowy miesięczny rekord producenta, ale też wzrost aż o 95 proc. rok do roku. W porównaniu z majem sprzedaż zwiększyła się o 14,47 proc., co zapewniło Leapmotor pozycję lidera wśród start-upów działających w segmencie NEV, czyli pojazdów nowej energii. Bardzo mocny czerwiec był zwieńczeniem udanego drugiego kwartału, w którym marka dostarczyła łącznie 246 332 samochody, poprawiając ubiegłoroczny wynik o 83,68 proc. Jeszcze lepiej wygląda bilans całego pierwszego półrocza 2026 roku. Od stycznia do czerwca Leapmotor sprzedał 356 487 aut, czyli o 95 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2025 roku.
Choć imponujące liczby są efektem sprzedaży przede wszystkim na rodzimym rynku, coraz większe znaczenie ma również eksport. Dostawy na rynki zagraniczne odpowiadały już za ponad 12 proc. całkowitego wolumenu w pierwszym półroczu. Do końca czerwca łączna liczba samochodów dostarczonych przez Leapmotor na całym świecie wzrosła natomiast do 1 552 590 egzemplarzy.
Leapmotor C10, B10 i B05
Który z modeli napędza globalną sprzedaż? Bestsellerem, który cieszy się największą liczbą zamówień jest Leapmotor C10 - dostępny jako elektryk i hybryda plug-in, czyli auto z tzw. range extenderem.
Leapmotor C10 z długością 4,7 m zapewnia przestronne, rodzinne wnętrze. Materiały wykończeniowe są przyjemne w dotyku. Kierowca ma przed sobą dwa ekrany, w kokpicie na próżno szukać przycisków. Do dyspozycji są tylko guziki na kierownicy, dźwigienka kierunkowskazów i fizyczny przełącznik PRND na kolumnie kierowniczej. Oprócz niezbyt dużego bagażnika (435 litrów), wewnętrzne wymiary oraz przestronność zasługują na uznanie. Frunk (przedni bagażnik) to solidne 32 litry pojemności. 1500 kg uciągu to przyzwoite możliwości holownicze na tle konkurentów. Elektryczny napęd C10 zapewni kierowcy 218 KM mocy, przyspieszenie od 0 do 50 km/h w 3,9 sekundy. Do tego zasięg na poziomie 424 km z litowo-jonowej baterii o pojemności 70 kWh i możliwość doładowania ponad 200 km zasięgu w 30 minut. Leapmotor C10 REEV, czyli hybryda plug-in wyposażona w silnik elektryczny o mocy 215 KM oraz silnik benzynowy 1.5. Jednostka spalinowa nie jest połączona z kołami, a służy jedynie do doładowywania akumulatora. W ofercie dostępny jest też elektryk z napędem na obie osie - ten ma napęd o mocy 598 KM i 800-woltową instalację - to jeden z najtańszych samochodów z taką technologią na pokładzie.
Chińczycy spore nadzieje pokładają również w nowym B10 - mierzący 4,5 m SUV w godzinę od rozpoczęcia przedsprzedaży zebrał 10 016 zamówień, a w 48 godzin wpłynęło 31 688 rezerwacji. Leapmotor B10 powstał na najnowszej elektrycznej platformie LEAP 3.5, która pozwoliła wprowadzić m.in. systemy wspomagania kierowcy ADAS, konfigurowalny cyfrowy kokpit czy wsparcie autonomicznej jazdy (stąd m.in. kamery wbudowane przy przednich nadkolach). Z tej samej architektury korzystają też kolejne modele serii B.
Przykładem jest m.in. Leapmotor B05 - hatchback, który doskonale "udaje" konwencjonalnie napędzany samochód spalinowy - ma 4430 mm długości, aż 1880 mm szerokości i 1520 mm wysokości. Rozstaw osi 2735 mm zapewnia niezwykle przestronne wnętrze. Leapmotor B05 oferuje rewelacyjne osiągi i parametry dotyczące ładowania. Wersja silnikowa jest jedna - 218-konny silnik elektryczny umieszczono na tylnej osi, a energia magazynowana jest w baterii o pojemności 67,1 kWh lub 56,2 kWh. To zapas energii, który wystarcza do przejechania 482 km lub 401 km w cyklu mieszanym. Wrażenie robi też cena, skalkulowana w promocyjnej ofercie na 106 900 zł - a to znacznie mniej niż w przypadku rywali.
Leapmotor szykuje nowości
Gama modelowa chińskiej marki wkrótce powiększy się o nowego, mniejszego crossovera. Model B03X (w Chinach znany jako A10) to odpowiedź na małe, przystępne cenowo crossovery elektryczne z koncernu Volkswagena. W nadchodzących miesiącach szykuje się więc ciekawa walka o klienta spragnionego małych, miejskich elektryków.
Dziennikarz i fotograf motoryzacyjny. Samochody to jego największa pasja, choć gotowanie, narty, siatkówka i koty również mieszczą się w top 5 jego zainteresowań. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, doświadczenie w tworzeniu treści zdobywał w marketingu i jako współpracownik wielu redakcji, nie tylko internetowych. W Dziennik.pl śledzi branżowe newsy, testuje motoryzacyjne nowości i służy dobrą radą dla kierowców.