Najważniejsze zmiany od 25 kwietnia – to musisz wiedzieć
- Orlen podnosi stawki: Koncern już zmienił cenniki hurtowe – benzyna 95 w górę o 132 zł, a diesel o 198 zł za metr sześc.
- Koniec taniego tankowania: Podwyżki na stacjach wyniosą od 25 do nawet 39 groszy na litrze.
- Rządowy "sufit" nie ratuje: Nowe ceny maksymalne ustalone przez resort są wyższe niż obecne stawki na stacjach.
- Naftowy pat na świecie: Ropa Brent przebiła barierę 104 dolarów przez brak porozumienia z Iranem.
- Majówka pod znakiem drożyzny: Eksperci przewidują, że przed wyjazdami na długi weekend ceny mogą jeszcze wzrosnąć.
Koniec taniej benzyny 95. Orlen już podnosi stawki
Ceny benzyny, oleju napędowego i LPG znowu fundują kierowcom rollercoaster. Czas obniżek właśnie się skończył. Potwierdzają to najnowsze dane z biura prasowego Orlenu: koncern podniósł w piątek hurtowe ceny oleju napędowego Ekodiesel aż o 198 zł, a benzyny Eurosuper 95 o 132 zł za metr sześcienny. To kontynuacja czwartkowego trendu wzrostowego.
– Na rynkach światowych widzimy niepokojące sygnały. Niestety, próba dyplomatycznego zakończenia konfliktu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, Izraelem i Iranem utknęła w martwym punkcie. Niestabilna sytuacja na rynku paliw gotowych będzie w najbliższych dniach sprzyjać dalszym podwyżkom – wyjaśnia Grzegorz Maziak, analityk e-petrol.pl.
Światowy pat naftowy. Cena ropy Brent przebiła barierę 100 dolarów
Sytuacja geopolityczna staje się coraz bardziej napięta. Planowane na ten tydzień negocjacje w Islamabadzie zakończyły się fiaskiem – delegacja z Iranu w ogóle nie pojawiła się na rozmowach. Efekt? Na rynkach zapanowało "zawieszenie w próżni".
Notowania ropy Brent na giełdzie w Londynie powróciły na trzycyfrowe poziomy, przekraczając barierę 104 dolarów za baryłkę. Przy jednoczesnej blokadzie Cieśniny Ormuz przez Teheran i Waszyngton, podaż surowca drastycznie spada, co natychmiast uderza w portfele polskich kierowców.
To będzie "czarny poniedziałek" na stacjach
Obecnie przenoszenie zmian cen hurtowych na stacje odbywa się ekspresem i zajmuje zaledwie jeden lub dwa dni. To oznacza, że poniedziałek 27 kwietnia powita kierowców podwyżką kosztów tankowania benzyny i oleju napędowego. Z kolei przed majówką trzeba liczyć się z wyraźnie wyższymi wydatkami niż obecnie.
Nowe ceny przed majówką: "Czwórka" z przodu przy LPG?
W ostatnim tygodniu kwietnia benzyna 95 ma kosztować w przedziale 6,18-6,34 zł/l. Szlachetniejsza "98-ka" to już przedział 6,75-6,83 zł/l. Za litr oleju napędowego kierowcy zapłacą między 7,04 a 7,23 zł/l.
Użytkownicy samochodów z instalacją LPG powinni być gotowi na stawkę 3,71-3,81 zł/l. Psychologiczna bariera 4 zł na razie jest nienaruszona, choć eksperci ostrzegają: jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie się nie uspokoi, "czwórka" z przodu szybko powita kierowców na stacjach.
Paliwo zdrożeje nawet o 39 groszy na litrze
Także eksperci biura Reflex zauważają niekorzystny trend. Powrót wzrostów na rynek ropy naftowej znajduje odzwierciedlenie w cenach hurtowych. W przyszłym tygodniu benzyna 95 będzie kosztować średnio 6,19 zł za litr (wzrost o 26 gr), a benzyna 98 – 6,78 zł (wzrost o 25 gr). Najmocniej, bo aż o 39 groszy, zdrożeje olej napędowy, który ma kosztować średnio 7,05 zł.
Gorzkie wieści z ministerstwa. Od 25 kwietnia benzyna 95 i diesel drożeją
Prognozy analityków to jedno, ale minister energii już wyłożył karty na stół. Ogłoszono nowe ceny maksymalne, które będą obowiązywać na stacjach od soboty 25 kwietnia do poniedziałku 27 kwietnia.
Kluczowy jest fakt, że ustanowiony przez rząd "sufit" cenowy wcale nie chroni przed drożyzną – jest on bowiem wyższy niż dotychczasowe stawki na stacjach. Z najnowszego obwieszczenia wynika, że litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,17 zł, benzyny 98 – 6,71 zł, a oleju napędowego – 7,01 zł. Oznacza to, że rząd oficjalnie akceptuje i usankcjonował ruch cen w górę.
Mimo rosnących stawek minister energii Miłosz Motyka zapewnia, że rządowy pakiet osłonowy będzie obowiązywał do momentu stabilizacji sytuacji na Bliskim Wschodzie. Jednak dla kierowcy podjeżdżającego pod dystrybutor w tę sobotę, marne to pocieszenie – taniej po prostu nie będzie.