Nowe ceny paliw w sobotę, 11 kwietnia. Orlen zmienił stawki
Orlen zmienił ceny paliw. Olej napędowy zdrożał o 7 zł na metr sześcienny, a benzyna 95 staniała o 29 zł na metr sześcienny – wynika z komunikatu opublikowanego przez koncern.
Skąd ten wzrost ceny diesla? Orlen wyjaśnia, że duża część paliwa (ok. 30–40%) sprzedawanego w Polsce pochodzi z importu, więc takie ruchy szybko przekładają się na ceny przy dystrybutorach. To, co zastaną kierowcy przy dystrybutorach, będzie wielkim zaskoczeniem…
Benzyna 95 w dół, diesel w górę – zmiany od soboty
Benzyna 95 ma kosztować maksymalnie 6,14 zł/l, benzyna 98 – 6,73 zł/l, a olej napędowy – 7,68 zł/l – wynika z obwieszczenia opublikowanego w Monitorze Polskim. Stawki będą obowiązywać od soboty 11 kwietnia do poniedziałku 13 kwietnia włącznie. Przy czym w przypadku najpopularniejszej "95-tki" to rekordowo najniższa maksymalna cena detaliczna od początku funkcjonowania pakietu "Ceny Paliw Niżej".
Oto maksymalne ceny paliw, które będą obowiązywały od soboty 11 kwietnia do poniedziałku 13 kwietnia 2026 roku włącznie:
- Benzyna 95: 6,14 zł/l
- Benzyna 98: 6,73 zł/l
- Olej napędowy (ON): 7,68 zł/l
Z kolei od poniedziałku, 13 kwietnia, analitycy e-petrol zapowiadają ceny paliw poniżej rządowego maksimum. To dobra wiadomość. Kiepska jest taka, że gaz LPG sukcesywnie zmierza w stronę stawki 4 zł za litr.
Prognozowane stawki (e-petrol):
- Benzyna 95: 6,10–6,19 zł/l,
- Benzyna 98: 6,70–6,79 zł/l,
- Olej napędowy: 7,63–7,71 zł/l,
- Gaz LPG: 3,83–3,92 zł/l.
Masz samochód z LPG? Szykuj się na podwyżkę
LPG nie objęto rządowym wsparciem, przez co notuje historyczne rekordy cenowe na stacjach. Zdaniem ekspertów e-petrol, średnia cena gazu wzrośnie o 15 groszy, osiągając poziom 3,84 zł za litr. Z kolei Polska Izba Gazu Płynnego (PIGP) alarmuje, że na niektórych stacjach pojawiła się już „czwórka” z przodu. Dlaczego płacimy aż tyle? Oto efekt domina:
- Skok: Od lutego LPG podrożało o ponad 1,20 zł na litrze.
- Brak reakcji na spadki: Gdy benzyna tanieje, gaz stoi w miejscu lub drożeje.
- Problemy z dostawami: Gaz z USA zamiast do Europy, płynie teraz do Azji, gdzie braki są jeszcze większe.
Paradoks przy dystrybutorze. Sprawdziłem ceny na popularnych stacjach
Rzeczywistość już dawno wyprzedziła prognozy analityków. Odwiedziłem kilka popularnych obiektów i sytuacja jest zastanawiająca. W przypadku diesla ceny zwykłego ON już zrównały się z olejem napędowym premium – na stacjach BP i Circle K nie ma różnicy, który rodzaj zatankujesz. W obu przypadkach zapłacisz 7,66 zł/l. Niemal identyczna sytuacja panuje na stacjach Orlen.
Na Orlenie za litr autogazu zapłacimy już 3,94 zł – to zaledwie 6 groszy od psychologicznej bariery 4 zł. Moja wizyta na stacjach Circle K i BP potwierdziła, że za litr LPG trzeba tam zapłacić 3,79 zł. Najtaniej było na stacji Amic – tam gaz kosztuje 3,75 zł, co wygląda niemal jak promocja i daje realną oszczędność na pełnym baku.
Psychologiczna granica i portfele Polaków
Dla 3 mln polskich kierowców 4 zł za litr gazu to bariera krytyczna. Polska to największy rynek autogazu w UE. Zdaniem Izby podwyżkami szczególnie dotknięte mogą być osoby o niższych dochodach oraz mieszkańcy mniejszych miejscowości. Problem dotyczy także mikroprzedsiębiorców, m.in. rolników czy taksówkarzy.
– Jeśli różnica między gazem a benzyną będzie dalej tu spadn maleć, opłacalność montażu instalacji po prosie – ostrzega Adrian Sinkowski z PIGP. Wylicza on, że wcześniej inwestycja w zasilanie auta LPG zwracała się nawet po siedmiu miesiącach, natomiast dziś ten czas radykalnie się wydłuża.
Co z podatkiem VAT na LPG? Ministerstwo zdecydowało
Branża domaga się od Ministerstwa Finansów obniżki VAT lub zwolnienia z akcyzy. Jednak oficjalne stanowisko rządu w tej sprawie jest nieugięte. Resort argumentuje, że LPG to wciąż najtańsze paliwo. Z kolei wiceminister energii, Konrad Wojnarowski, ucina: – Obecnie nie ma planów włączenia gazu LPG do pakietu „Ceny Paliw Niżej”.
Kierowcy widzą to inaczej – w ciągu miesiąca cena autogazu skoczyła o jedną trzecią. W ocenie PIGP, nawet jeśli sytuacja w Zatoce Perskiej się uspokoi, powrót do „starych, dobrych cen” zajmie miesiące. Nowe łańcuchy dostaw i unijne embarga na wschodni gaz sprawiły, że rynek paliw w Polsce pisze właśnie zupełnie nowy, droższy rozdział.