Sukces z Tychów podbija Europę. Ponad 235 tys. zamówień na Avengera
Koncern Stellantis powierzył produkcję modelu Avenger wyłącznie fabryce w Tychach. Do tej pory zebrano na ten samochód ponad 235 000 zamówień. Avenger znajduje się już w czołowej dziesiątce najlepiej sprzedających się B-SUV-ów w Europie i jest dostępny w 62 krajach na całym świecie.
Przy czym ponad 70 proc. zamówionych aut to wersje z silnikiem 1.2 Turbo. Do tego 3 na 4 osoby kupujące ten model to nowi klienci, którzy nigdy wcześniej nie mieli auta tej marki. Jest co świętować, jednak amerykańska firma nie zdejmuje nogi z gazu.
Czarny charakter ze Śląska. Tak wygląda nowy Jeep Avenger Black Edition
Na rynek właśnie wjeżdża Jeep Avenger Black Edition e-Hybrid, który również powstaje w śląskim zakładzie. Zamówienia już ruszyły, ale po kolei…
Jeep Avenger to przede wszystkim zgrabnie zaprojektowany samochód. Solidne, nielakierowane osłony przy progach oraz charakterystyczne, trapezoidalne nadkola sprawiają, że auto nie wyprze się amerykańskiej rodziny. Z tyłu Jeep sięga do wojskowych korzeni – lampy są inspirowane klasycznymi, militarnymi kanistrami na paliwo ze wzorem litery X.
Proporcje są charakterystyczne dla najnowszych modeli Jeepa – Avenger przypomina pomniejszonego o cztery klasy Grand Cherokee. Tylne drzwi wyglądają, jakby nie miały klamki – ta sztuczka stylistyczna była możliwa dzięki ukryciu jej w czarnej ramie okna.
Przetłoczenia boczne nawiązują do linii wojskowego Willysa MB. Projektanci Jeepa postarali się też o… chłopca obserwującego gwiazdy przez lunetę. Ten subtelny rysunek można odkryć na dole przedniej szyby. Producent ukrywanie takich drobiazgów określa mianem "poszukiwania wielkanocnych jajek" (ang. Easter eggs) – dzięki temu kierowca w miarę poznawania auta odnajduje kolejne niespodzianki.
Seria specjalna Black Edition oparta jest na popularnej wersji wyposażenia Altitude. Auto wyróżniają czarne emblematy Jeep i Avenger, 17-calowe czarne felgi aluminiowe oraz przyciemniane szyby.
W środku minimalizm i technologia. Co kryje kabina małego Jeepa?
W kabinie panuje minimalizm. Wersja Black Edition do wnętrza wnosi czarne wykończenie ramki konsoli centralnej. Lista wyposażenia obejmuje asystenta zjazdu (Hill Descent Control), system zarządzania trakcją Selec-Terrain z sześcioma trybami jazdy oraz cyfrowy zestaw wskaźników o przekątnej 10,25 cala.
Mistrzem pierwszego wrażenia jest również 10,25-calowy wyświetlacz dotykowy na środku prostego kokpitu, który przypomina poziomą belkę z nawiewami. Stacja multimedialna Uconnect swoją grafiką i logiką obsługi przypomina smartfon, dzięki czemu łatwo połapać się w dostępnych funkcjach. Ponadto system jest bezprzewodowo kompatybilny z aplikacjami Android Auto i Apple CarPlay. System Uconnect ma również wbudowaną nawigację TomTom z ulepszonym rozpoznawaniem naturalnego głosu oraz aktualizacje typu over-the-air.
Avenger błyszczy również przeróżnymi skrytkami – w sumie ich pojemność to aż 34 l (konkurenci zapewniają średnio o połowę mniej miejsca). Między przednimi fotelami znajduje się konsola z trzema schowkami, ładowarką indukcyjną i portami USB – całość przykrywa składana w harmonijkę magnetyczna roletka.
Jaka pojemność bagażnika? Avenger zmieści 2224 gumowe kaczki
Avenger w wersji spalinowej oferuje bagażnik o pojemności 380 litrów (355 l w modelu elektrycznym). Ktoś policzył, że zmieści się w nim aż 2224 gumowe kaczki. Skąd taki pomysł? W USA fani Jeepa, widząc niezwykły model tej marki (np. po modyfikacjach), w uznaniu dla rozmachu zostawiają jego kierowcy żółtą gumową kaczkę. Funkcjonalność kufra podnosi nisko prowadzony próg załadunku (720 mm), otwór szeroki na ponad metr i automatycznie sterowana klapa.
Hybryda z fabryki w Tychach: 4,9 l na setkę. Jak to działa w praktyce?
Avenger Black Edition e-Hybrid otrzymał 48-woltową technologię hybrydową, czyli tzw. miękką hybrydę. Zelektryfikowany napęd ma godzić dobre osiągi z umiarkowanym spalaniem. Pierwsze skrzypce w takim zespole gra silnik benzynowy 1.2 Turbo/100 KM połączony z nową, 6-stopniową, dwusprzęgłową skrzynią biegów. Głównym elementem systemu jest napędzane paskiem urządzenie ISG o mocy 28 KM, które łączy funkcję rozrusznika i generatora.
Dzięki niemu podczas wytracania prędkości silnik nie zużywa paliwa, a odzyskana energia ładuje akumulator litowo-jonowy o pojemności 432 Wh. ISG pełni też funkcję silnika elektrycznego – wykorzystuje zebrany prąd i wspomaga jednostkę benzynową, eliminując turbodziurę dodatkowym zastrzykiem 55 Nm momentu obrotowego.
Zelektryfikowany "na miękko" Jeep sprawdzi się w ruchu miejskim – czyli tam, gdzie hybryda ma największy sens. Przyspieszenie od zera do 100 km/h potrwa 10,4 s. Choć wynik nie oszałamia, istotne jest oszczędne zużycie benzyny na poziomie 4,9 l/100 km. Silnik elektryczny umożliwi też jazdę w trybie EV. Wówczas samochód pokona nawet 1 km, ale pod warunkiem delikatnego traktowania gazu (np. podczas manewrowania lub przy prędkości poniżej 30 km/h).
Cena Avengera Black Edition zaskakuje. Producent tnie kwotę o 25 tys. zł
Jeep Avenger Black Edition e-Hybrid z okazji premiery kosztuje od 112 300 zł. Dzięki promocji to obecnie najtańszy model słynnej marki. Dla porównania, bazowa wersja Longitude wymaga katalogowo wyłożenia 121 300 zł.
Wielka inwestycja Stellantis w Tychach. Jeep, Alfa Romeo i Fiat
We wdrożenie platformy nowych modeli B-SUV w fabryce w Tychach zainwestowano znaczące kwoty – nieoficjalnie mówi się o 2 mld euro. Na początku zapowiedziano trzy nowe modele. Jako pierwszy pojawił się Jeep Avenger, a po nim dołączył Fiat 600 (i Abarth 600e). Alfa Romeo Junior weszła do produkcji jako trzecia.
13 mln samochodów z fabryki w Tychach. Nowe auto co 50 sekund
Fabryka w Tychach wyprodukowała już 13 mln samochodów. To historyczny wynik wypracowany od 1971 roku, czyli w ponad pół wieku – od czasów działalności spółki FSM, następnie Fiat Auto Poland i FCA Poland, a obecnie koncernu Stellantis. Dziś przekształcenie zwojów blachy w gotowy samochód trwa około 12 godzin technologicznych. W praktyce co 50 sekund zjeżdża z linii montażowych jeden pojazd.
Ile osób pracuje w fabryce samochodów Stellantis w Tychach?
Fabryka w Tychach, wybudowana w latach 1972-1975, zajmuje ponad 2,4 mln m2 powierzchni, z czego na hale produkcyjne i budynki usługowe przypada 0,5 mln m2. Zakład realizuje pełny cykl produkcyjny oparty o pracę czterech wydziałów: tłoczni, spawalni (zautomatyzowanej w 99,5 proc. dzięki 921 robotom), lakierni oraz montażu. Obecnie fabryka zatrudnia 2600 osób.