Po zmianach, które nastąpiły 1 stycznia 2014 r., podatnicy trafili do raju. Mogą kupić auto, odliczyć część VAT i nie czekając pół roku (a tak było), sprzedać je bez naliczania podatku. Resort finansów zapowiedział już, że to ukróci. Zwłaszcza że te przepisy są niezgodne ze wspólnotowymi. I wraz ze zmianami w odliczeniu zlikwiduje zwolnienie dotyczące sprzedaży.

W efekcie firma, która kupiwszy auto, odliczyła 50 proc. lub 60 proc. VAT (nie więcej niż - odpowiednio - 5 tys. zł lub 6 tys. zł), będzie musiała przy sprzedaży doliczyć 23 proc. VAT.

I tu, zauważa Łukasz Blak, doradca podatkowy z Certus LTA, problemem będzie określenie ceny rynkowej. Nikt nie będzie chciał kupić od firmy auta, jeśli będzie droższe (o VAT) od tego sprzedawanego przez osoby fizyczne. Firma będzie musiała obniżyć cenę.

Na szczęście resort przewiduje system korekt, który pozwoli częściowo odzyskać VAT od fiskusa. Jeden warunek – auto trzeba będzie sprzedać w ciągu 5 lat. Najwięcej stracą ci przedsiębiorcy, którzy sprzedadzą auta po upływie 60 miesięcy od zakupu. Nie dość, że przy nabyciu odliczą tylko część VAT, to przy sprzedaży będą musieli zapłacić 23 proc. podatku.

Jeżeli sprzedaż nastąpi wcześniej, będzie można odzyskać część VAT - proporcjonalnie do czasu, jakiego brakuje do skończenia 5-letniego okresu.