Artyści z Bottrop wzbili się na wyżyny. Z wielkiego jak czołg ML-a powstała… wyścigówka. Pod czarną maską tłoczy się 550 koni i 650 niutonometrów. Wszystko z ośmiu cylindrów poganianych doładowaniem. Po odliczeniu do pięciu samochód jedzie 100 km/h. Jeśli wystarczy odwagi i drogi licznik zamyka się przy 275 km/h.

Rozpędzony widestar zwalania równie ostro co przyspiesza. Wentylowany układ hamulcowy to prawie 40-centymetrowe tarcze i 12-tłoczkowe zaciski z przodu plus 35-centymetrowe dyski z 6-tłokowymi szczękami na tylnej osi. Całość wspomaga myślący napęd na cztery koła, przekonstruowane zawieszenie pneumatyczne z armią elektronicznych systemów bezpieczeństwa.

Wygląd? Karoseria - ostentacyjna, groźna. Wnętrze - luksusowe, z fotelami które obszyto skórą i alcantarą. Interesującym gadżetem są zagłówki siedzeń z ciekłokrystalicznymi ekranami.

Pierwszy oficjalny seans odbył się na trwającym właśnie motor show w Genewie. Po premierze podano koktajl…

Tu znajdziecie specjalny serwis "Auto Świata" poświęcony Genewie. Polecamy!