Dziennik Gazeta Prawana logo

54 tysiące dolarów za rejestrację auta

12 października 2007, 13:53
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Klientom przedstawia się jako TAN, więc rejestracja jego nissana nosi dokładnie te trzy litery. Za swój kaprys zapłacił - bagatela - 54 tysiące dolarów. Tylko dlatego, że w Malezji nie wolno rejestrować - tak jak u nas - dowolnych tablic. Wyjątkiem są specjalne aukcje, które jednak kosztują majątek.

Dokładnie 200 tysięcy ringgitów, ilość miejscowej waluty równa kilkudziesięciu tysiącom dolarów, wystarczyło, by pobić poprzedni rekord za tablice JJJ1. Dotychczasowy rekordzista za swoją zapłacił o 40 tysięcy ringgitów mniej.

W Stanach Zjednoczonych czy Polsce często widać tablice zaprojektowane przez kierowców. I zwykle nie są to bardzo duże koszta - u nas około tysiąca złotych.

Jednak w Malezji prawo nie zezwala na podobną zabawę, a wyjątki trafiają się tylko na specjalnych aukcjach. Chętnych jest jednak tak wielu, że by wygrać zezwolenie na prywatną tablicę, trzeba wydać krocie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj